Prefekturę kochamy nieustannie

Nie wiem, jak wygląda obecnie zmiana adresu (meldunku) w Polsce, ale słodka Francja mi właśnie przypomniała, że tu biurokracja owszem jest i ma się świetnie. A już było tak pięknie: przekierowanie poczty załawiłam przez internet, z wielką nieufnością, ale jednak działa. Musiałam się jednak w końcu udać na prefekturę, a tam bez zmian. Kolejka, kolejka, kolejka. Po godzinie czekania dowiedziałam się od pani urzędniczki, że jej zszywacz ją denerwuje i nie chce działać, długopis też, oraz kupiła sobie nową płytę Françoise Hardy, bo wprawdzie jej wcale nie lubi, ale musi czegoś słuchać w aucie, a w radiu nic nie ma, 30 minut reklam i nie można nawet żadnej piosenki wysłuchać do końca, bo zaraz ją reklama  przerywa. Dowiedziałam się jeszcze paru rzeczy, ale już mi się na blogu nie zmieszczą. A  ktedy już dogadała się ze zszywaczem, długopisem i komputerem, odnotowała fakt mojej zmiany adresu oraz zadrukowała na tę okoliczność parę kartek papieru, to na koniec wręczyła mi „bon operacyjny” i nakazała się z nim udać do kasy. Udałam się karnie, a tam kolejka. Czekałam. Czekałam. Czekałam. I jeszcze trochę sobie poczekałam. I może ten fakt nie denerwowałby mnie aż tak, gdyby nie to, że kwota do zapłaty wynosiła dokładnie 0,00€.

18 thoughts on “Prefekturę kochamy nieustannie

  1. W Stanach nie ma obowiazku meldowania sie, a przynajmniej nie istnieje nic takiego jak biuro meldunkowe. Poczte przekierowuje sie internetowo, jak ktos nie posiada internetu to moze wypelnic druczek na poczcie i po ptokach. Wszystko inne tez zalatwia sie internetowo lub na tlefon. Ja zwykle przenosze gaz i elektrycznosc, telefon itp uslugi z jednym dniem pokrywajacym sie na obu adresach, zeby zapobiec dziurom przeprowadzkowym w dostawie serwisu. Jedynie ma sie obowiazek zmienic prawo jazdy na uwzgledniajace akutalny adres. Ale nie mam pojecia czy jest jakis regulaminowy czas, bo my zmienialismy prawo jazdy po prawie poltora roku i nikt sie nie czepial, ani o nic nie pytal.

  2. bere, czekiem 😉

    opdar, nie masz carte grise? adres znam, korzystałam też, nie wszystko tam się da.

    stardust, we Fr też nie ma biura meldunkowego, a w Pl mieli to znieść i nie wiem co z tego wyszło.

  3. tez chcialam napisac ze prawo jazdy i karte zdrowia osobiscie (w czasie lunch-u i naprawde bez wielkiego czekania), a reszte na telefon lub przez internet. chociaz, skad moge wiedziec – juz od 7miu lat sie nie przeprowadzalam :)))

  4. Nieodmiennie od lat 5 zadziwia mnie Anglia – wszystko (no prawie, tylko rejestracje zawodowa musialam osobiscie robic – zdjecie na miejscu trzaskali) na telefon lub internet. Zywego urzednika na oczy juz od dawna nie widzialam – podatki, rachunki – wszystko w sieci lub telefonicznie.
    Urzednika to juz tylko na poczcie czasami ogladam kiedy cos za granice wysylam (bo oplata od wagi zalezy).
    O Francji juz od kogos slyszalam, ze biurwokracja potworna, wspolczuje zatem.

  5. GyPsi ma racje, w irlandii to samo, w urzedzie (pracy) bylam tylko raz, dziewiec lat temu, gdy obowiazywaly jeszcze pozwolenie na prace.

    ale w swoim oddziale banku nie bylam np nigdy

    z ciekawosci – czy we francji znaczek euro stawia sie po kwocie?

  6. No to we Francji jest lepiej. W Polsce do 2014 ciagle jest obowiazek meldunkowy. Maja teraz wprowadzic nowelizacje i ULATWIC, bo dotychczas bylo tak, ze trzeba bylo brac urlop i stawic sie osobiscie w dwoch urzedach – najpierw w tym, gdzie sie trzeba wymeldowac, wziac odpowiedni papier, a potem w tym, gdzie sie chcialo zameldowac.

    Stardust: jesli chodzi o kalifornie (bo w innych stanach moze byc inaczej) nie musisz zaraz wymieniac prawa jazdy, ale masz obowiazek nosic kartke z nowym adresem przyczepiona do prawa jazdy.

    Polski obowiazek meldunkowy to przezytek z czasow komuny, kiedy panstwo dzieki niemu kontrolowalo obywateli. Jak milicja zatrzymala na ulicy i zobaczyli, ze ktos nie ma meldunku to znaczy, ze byl „niebieski ptak” i zamykali do pierdla. Podobnie, jak nie posiadalo sie wpisu o pracy.
    U nas i tak nie bylo zle – w ZSRR nie mozna bylo wyprowadzic sie z obecnego miejsca zamieszkania bez zgody wladz.

  7. Ciekawe rzeczy piszesz o tych dwoch urzedach. Od niepamietnych czasow w tych kilku urzedach, ktore znam, zalatwialo sie to w jednym okienku/pokoju.
    Natomiast od dawna, a conajmniej od 20 lat ten przepis o obowiazku meldunkowym jest w zasadzie martwy. Oczywiscie, nadal sa sytuacje, kiedy warto miec aktualne zameldowanie, ale nie znam przypadku, zeby ktos zostal ukarany grzywna za brak meldunku.
    Jest takze od dawna mozliwosc wymeldowania do nikad, rzecz w PRL nie do pomyslenia.

  8. A, przepraszam, juz rozumiem:) Piszesz o przypadku, kiedy przeprowadzasz sie z miasta do miasta. A nie w ramach jednego miasta.
    Problem z cytaniem ze zrozumieniem…

  9. Za to Niemcy od Francji nie odstają!
    😉
    Wiem, nieśmieszne.
    A gdy Werwolf rejestrował się w PL jako cudzoziemiec – pani urzędująca bardzo go przepraszała, ż emusi iść do innego budynku i wpłacić w kasie złotówkę.

  10. b. no ale jednak osobiście 🙂 braku czekania jednakże bardzo zazdroszczę.

    GyPsi, mnie zadziwiały podatki przez net, to jest piękne. ale urzędnika jednak czasem muszę obejrzeć i wysłuchać…

    laska, ależ oczywiście stało, tym niemniej był to kwit i musiał zostać przyklepany przez kasę!

    sis, proszę, nawet nie zaczynaj o BANKU!! tak – po kwocie.

    futrzak, we Fr nie ma meldunku jako takiego, natomiast jeśli nie udowodnisz że mieszkasz, to dupa zbita, niczego nie załatwisz. już chyba prościej by było mieć meldunek.

    Sze, oj to miło. i jednak co złotówka to nie 0,00. 🙂

  11. Jak się meldowałam w Berlu, to ściągnęłam sobie formularz z netu, wypełniłam i potuptałam z nim do ratusza (dzielnicowego hihi), który nota bene jest otwarty do 19.00 co drugi dzień, ze względu na ludzi, którzy w ciągu dnia pracują. Owszem, poczekałam trochę, ale tylko kilka osob przede mną, numerki wywoływane do poszczególnych stanowisk. Jednak pani miala problem z literką ł (nie istnieje, ale furda, jakoś przełknęła, że po ichniemu to bez ukośnej kreski i już, to samo z ń), nie dawała sobie wmówić, że Wielkopolski i Wlkp. to jedno i to samo, tylko skrócone, kompletnie nie potrafiła pojąć, że polskie województwo to tak jak niemiecki Bundesland (no prawie, ale nie chciałam się wikłać w głębsze warstwy…) i nie potrafiła pojąć, że w przypadku dowodu podpisany jest prezydent miasta, a w przypadku paszportu wojewoda… no jak to, powinno być to samo! (czysto w Berlinie by nie mieli rozgraniczenia tych funkcji!)

    Jednak John miał lepiej, bo pani stwierdziła autorytatywnie, że nie ma takiego państwa jak Wielka Brytania, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej bądź Anglia. Nie nie i jeszcze raz nie. Taki sam problem miała z obywatelstwem, no bo nie ma w komputerze i już… Po jakichś 10 minutach okazało się, że pani podczas PRZEPISYWANIA nazwy państwa z okładki paszportu UWAGA cały czas robiła literówki…

    A ja zostałam wezwana do stawiennictwa z paszportem po 2 tygodniach, bo okazało się, że w 1994 jakiś jełop w Urzędzie Meldunkowym w Hamburgu zapisał moje nazwisko z „T” zamiast „Ł” no i teraz się czepiali, że jak to, raptem sobie nazwisko zmieniłam? Ukrywam się czy jak? Ehhh…

  12. biurokracja we Włoszech za to też okropna. Ja aby się zameldować czekam od kwietnia. Najpierw musiałam mieć pracę. Potem umowić się tel na spotkanie w biurze meldunkowym, Na spotkanie czekałam 3 mies! Poszłam z kontraktem z pracy, z ostatnim payslipem i dali mi tylko jakiś papier tymczasowy. Mam wrócic we wrzesniu z następnym payslipem bo w międzyczasie przychodzi strażnik miejski do mojego mieszkania i sprawdza czy naprawdę tu mieszkam. Jak pojdę we wrzesniu, to musze mieć ze sobą jeszcze codice fiscale (coś niby nasz NIP polski) i może dadzą mi dowód włoski z meldunkiem, a może jeszcze poczekam, bo „standardowo to się czeka 5 mies”.
    Kurtyna…

    A w Polsce słyszałam, ze mają znieść od 2014. Znajomi Włosi spytali mnie: „a jak będą wiedzić gdzie mieszkasz? np gdzie Ci wyślą mandat?” Nie wiedziałam, co odpowiedzieć?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s