Punkt widzenia

Lekarka przepisała mi witaminę D, mówiąc że raz w roku należy ją wziąć – dla dobra kości – zwłaszcza po takiej ciężkiej zimie jak ta. Mieliśmy +3 stopnie rano i koło 9 w dzień (dziś jest od rana 11), więc mnie trochę zatkało, zwłaszcza że zewsząd słyszę głosy o mrozach w Polsce. Jak już złapałam oddech, rzekłam pobłażliwie
– Pani doktor, ja jestem z Polski. Tutaj to nie jest żadna zima…
– Tak? Z Polski, pani mówi… – zamyśliła się lekarka, a potem dodała – ja jestem z południa i jak przyjechałam wiele lat temu do Paryża, to pierwszą zimę przepłakałam. Myślałam, że nie wytrzymam tego zimna!

8 thoughts on “Punkt widzenia

  1. U nas na północy dziś rano było -16°C. Mówiłem to dzieciom trzy razy, a i tak synek nie wziął szalika, a córka rękawiczek.

  2. wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. mój znajomy brytyjczyk – od 10 lat w Polsce – nienawidzi śniegu i z utęsknieniem czeka na deszcz i szarówkę. bo wtedy temat ogarnia. on nawet w deszczu gra w golfa. mnie nic bardziej nie dołuje niż listopady i marce 🙂

    (w ostatni weekend zaliczyłam kilka takich zwałek na lodowisku że nie ulega watpliwości że mam bardzo mocne kości! 😉

  3. -9 o 9 rano. nie jest dobrze. ja chcę na południe.
    Paryż też nie brzmi źle, w końcu 20 stopni różnicy NA PLUS…

  4. szyper, niech się hartują 😛

    spt, NA RAZIE masz. to na tym właśnie polega, że najpierw się ma, a potem wapnia ubywa…

    inka, dawaj na południe albo do paryża!

  5. moj synek nie posiada rekawiczek (w sumie nie tak zle nam sie powodzi, moglabym mu kupic..), nawet w 22stopniowy mroz o nich nie mysli. skore na rekach ma jeszcze nieodmrozona, jeszcze. nie mowie o szaliku.
    a jak jest +5 to wraca ze szkoly w bluzie…
    juz rok temu mi sie znudzilo marudzenie w tym temacie.

  6. Kiedyś, na jednym semestrze hiszpańskiego miałam lektorkę z Wysp Kanaryjskich. Jak dla mnie pogoda u nich wymarzona, ani upał, ani mrozy.
    Zapytaliśmy ją, jak ona wytrzymuje nasze szare jesienne dni i czarne zimowe. I jeszcze jest ciągle uśmiechnięta i tryskająca energią. Spojrzała na nas z niedowierzaniem i oświadczyła, że mamy najwspanialszą pogodę na świecie i to jest powód do radości. Codziennie się budzisz i masz niespodziankę. Nie wiadomo, czy słońce, czy deszcz, czy ciepło, czy zimno. Jak sobie pomyśli, że znowu jest u siebie i codziennie to samo, to jej się żyć odechciewa. Tak ciągle tylko słońce i słońce, ile można.
    Oryginalny punkt widzenia. 🙂

  7. @Wezon:
    ja ta kobiete rozumiem. Po 12 latach w Kalifornii jak zaczyna w zimie padac deszcz to ja sie ciesze :)))
    Wierz mi, 7 miesiecy non-stop takiej samej pogody moze znudzic :)))
    (chociaz za mrozami i zimnem nie tesknie, o nie).

  8. b., oj tam, pewnie nosi ręce w kieszeniach 😉

    Wężon, no trzeba przyznać, że oryginalny.

    futrzak, mnie by nie znudziło, pod warunkiem, że pogoda słoneczna i w sam raz. ja tam lubię przewidywalność 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s