O światełku

Z okazji nadejścia wiosny poszłam do działu rowerowego w dużym sklepie sportowym. Znalazłam jedną potrzebną mi rzecz i zaczęłam szukać drugiej, ale bezskutecznie. Rozejrzałam się wokół i zobaczyłam pracownika zajmującego się naprawą rowerów. Podeszłam i zapytałam o tylne światło montowane na bagażniku. Pan zaproponował mi na dynamo.
– Eee, to widziałam, ale ja bym wolała takie na baterie – skrzywiłam się trochę.
– A to chyba nie ma – rzekł pan.
– Miałam takie, ale wzięło się i stłukło – zebrało mi się na zwierzenia – i nie mogę znaleźć – podkoloryzowałam trochę, bo wcale jeszcze nie szukałam.
– A może takie – pan obrócił się i pokazał mi na jednym z wystawionych rowerów nieduże światełko doczepiane do ramy.
– O, bardzo dobre by było – ucieszyłam się, że montaż będzie prosty.
Pan wrócił na swoje stanowisko, wyciągnął z szuflady światełko, włożył doń baterie, sprawdził, że działa i mi je wręczył.
– Dziękuję – rzekłam trochę niepewnie, bo tak bez żadnego opakowania i kodu paskowego? Ale zaraz pomyślałam, że na pewno nie pierwszy raz to robi, i na kasie będą już wiedzieli jak to skasować i sobie poszłam. Wzięłam jeszcze ze dwie rzeczy, wrzuciłam wszystko na taśmę, przygotowałam się na pytania, dlaczego to światło nie ma kodu paskowego, ale dziewczyna migiem wszystko skasowała. Zapłaciłam, zabrałam, pożegnałam się i poszłam, po czym mnie tknęło i spojrzałam na paragon. Oczywiście światełka na nim nie było. Doprawdy nie wiem, co mam o tym myśleć.

19 thoughts on “O światełku

  1. O GyPsi. Czy Ty mi możesz powiedzieć gdzie czytałaś ten wywiad z Martą Przyborą? bo bere uprzejmie przeszukała zasoby i nie znalazła. daj chociaż z grubsza jakąś wskazówkę!

  2. Cos mi sie kojarzy, ze na papierze.
    Jak na papierze, to w Angorze – czyli przedruk skadcis. Czyli nadal jestesmy w punkcie wyjscia.

  3. GyPsi, faktycznie, bo wyszukiwarka na stronie angory jest debilna i nie daje jednoznacznych informacji. jakby dała, to bym sobie opłaciła dostęp do archiwum, ale w ciemno nie zamierzam 🙂

    scarbossa, milena, ale promocja to jednak nie oznacza gratis, na ogół 😉

  4. Ja też Przyborzankę czytałam. Nie pamiętam (to po co piszesz, wrrr?), bo to jakiś czas temu było. Ale mam wrażenie, że to jakiś był miesięcznik typu kobiecego, czytuje na zmianę trzy, Twój Styl, Pani, Zwierciadło. Nikła ta wiadomość, ale ziarnko do ziarnka – może coś się złoży

  5. Nie nad wszystkim trzeba zaraz rozmyślać. Czasem wszystko, co należy zrobić, to się po prostu ucieszyć.

  6. z Przyborą to jesteśmy w punkcie wyjścia 🙂 bo ja czytam to samo, co Beem
    wydaje mi się, ze to była jednak Pani (tak mi jakos szata graficzna się kojarzy)
    i nie z lutego, a
    poprzednie zostały wyrzucone.

  7. ade, może…

    Beem, dzięki, ważne jest każde potwierdzenie, że rozmowa istniała 😉 może po prostu we trzy mi ją streśćcie 😉

    szyper, BŁAGAM CIĘ. może Ci kupić w prezencie kajecik, gdzie będziesz złote myśli notował?

    bere, to dziwne, bo wygląda na to że z Pani i TS sporo trafia na net – powinno dać się znaleźć na ich stronach, a nie ma.

  8. ja też tej Przyborzanki szukałam, neskutecznie. Dziewczyny jak będziecie streszczać ds, to ja tez chcę poczytać, słuchać

  9. Przybora – wydaje mi się, że rozmowa z nią była jakby aneksem do innego artykułu, może promocyjnego z okazji wydania listów A.O. – J.P., Marta była ogromnie rozżalona usunięciem jej, jej potomstwa i wnuków (czyli prawnuków Jeremiego)z kręgu rodziny. Prawa autorskie dostała córka ostatniej żony (tak, dziwne), inne prawa syn (młodszy brat Marty z środkowej żony). M. uważała, że to efekt jej wspólnego mieszkania w wieku dojrzałym jakiś czas z ojcem i macochą, ona była nie bez winy, ale nie potrafiły absolutnie porozumieć się na dłużej z Alicją, alergia, efekt – wymówienie mieszkania i zerwanie kontaktów na stałe jak mi się wydaje. Po śmierci Alicji nic się chyba nie zmieniło, a w testamencie okazało się, że Marta i jej potomstwo dla ojca nie istnieją, żadnych legatów. Miała żal do brata,że tego choć trochę nie wyrównuje, chodziło jej chyba głównie o córkę i jej dzieci, i absolutny brak kontaktu, odrzucenie. Starałam się streszczać, ale potężna notka wyszła, nie wiem co cię interesuje, no i sama pamiętam piąte przez dziesiąte. Było zdjęcie, blondynka, nie poznałabym.

  10. GyPsi, dzięki.

    Beem, piękne i wielkie dzięki, już mam obraz. czyli miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Przybora bardzo tę ostatnią żonę Alicję kochał, jestem w stanie zrozumieć, że miał żal do córki, że nie dokłada starań – ale i tak, ech. zwykłe brudy…

  11. Cos mi sie kojarzy, ze Marta mieszkala z nimi po powrocie z USA, kiedy miala najwiekszy problem z alkoholem, wiec jakos tam pomogli.
    Potem kiedy trzeba sie bylo nimi zajmowac, to zdaje sie Kot i dziecko/dzieci Alicji najwiecej przy tym chodzily.

    Wywiad byl ewidentnie zwiazany z publikacja listow.

  12. Jeśli forma mojej wypowiedzi Ci się nie spodobała, to bardzo przepraszam. Spróbuję wyrazić to samo inaczej.
    Skoro dostałaś to światełko w prezencie, całkowicie legalnie wchodząc w jego posiadanie, to
    1) chyba super, nie?
    2) nie rozumiem, po co się zastanawiać DLACZEGO? Każdy komentujący może spokojnie wymyślić po trzy możliwe wyjaśnienia. W efekcie będziesz ich miała kilkanaście. I co z tego? No nic. Wiedzy, jako takiej, wciąż nie będziesz miała. Gdybyś chciała mieć wiedzę, to byś spytała od razu w sklepie.
    Chcesz więc zwyczajnie podzielić się tym osobliwym zdarzeniem i (jak rozumiem konwencję bloga) pogadać o tym ze swoimi czytelnikami. I to bardzo fajne jest.
    Nie ostrzegasz jednak, że pisanie tu komentarzy, jest jak żeglowanie po Śniardwach bez mapy.
    Dodaj dział „Jak komentować, by nie narazić się na sarkazm”, wykuję go na blachę i będę się ściśle trzymał.

    A kajecik chętnie przyjmę.

  13. GyPsi, byłam pewna że z publikacją książki, i dlatego mnie dziwi, że nic w necie nie ma na ten temat. dziękuję 🙂

    czytacz, mam wrażenie że jedno nie przeczy drugiemu…

    szyper, wszystko pięknie, ale w notce naprawdę nie ma pytania „dlaczego” 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s