Johnny is back

Pisałam już kiedyś o lokalnym fenomenie pn. Johnny Hallyday, 50 –
bagatela – lat kariery piosenkarza, najpopularniejszy człowiek we
Francji, kochany przez publiczność od lat 7 do 77, jak głosi slogan. W
sobotę obejrzałam – na TF1, a gdzieżby, mówiłam że to poważna sprawa – początek Johnny Hallyday show z okazji jego
powrotu na scenę i wydania nowego albumu, po długiej przerwie
spowodowanej kłopotami zdrowotnymi, które zresztą cała Francja śledziła na bieżąco z wielkimi emocjami. W wieku lat 67 niejeden myśli raczej
o emeryturze, ale nie Johnny. Ten triumfalnie powraca. Uznałam, że to świetna okazja przekonać się w końcu, co on właściwie śpiewa, bo do tej
pory znany mi był praktycznie tylko z reklamy Optic 2000. Wrażenie mniej
więcej takie, jakby Francuzowi pokazać Marylę Rodowicz. Niewątpliwie
wielce zasłużona, ma głos, ma talent sceniczny, wiele zaśpiewała
wspaniałych piosenek (do dzisiaj słucham czasem „Małgośki”), ale
cudzoziemiec raczej by tego nie pojął. Obejrzałam pierwsze pół godziny,
bo na scenie dołączył do niego bardzo przeze mnie lubiany Gad Elmaleh,
podobno przyjaciel.  Różnica wieku między nimi wynosi dobre pokolenie, i
Gad to komik, a nie piosenkarz, ale showbiznes wszak nie takie przyjaźnie już
widział. Ale to wszystko nieistotne: trzeba było widzieć publiczność!
Te natchnione i wzruszone twarze, wszyscy śpiewający razem z nim
przeboje, które mnie oczywiście nic nie mówiły. Coś pięknego.

3 thoughts on “Johnny is back

  1. No fakt, Heino czy Andrea Berg to jednak po niemiecku śpiewają 😀 Ale to nie język mnie poniewiera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s