Się czepiam

Wyborcza zamieszcza recenzję książki napisanej przez ofiarę pedofila.
Ja doskonale rozumiem, i nie neguję tego żadną miarą, że opisanie takich
przeżyć ze szczegółami może stanowić część terapii – i oby okazało się
skuteczne. Rozumiem też, że dziennikarz dostaje książkę do recenzji i
napisać coś musi, zresztą uczynił to bardzo zgrabnie. Rozumiem tezę Orlińskiego każącą się zastanowić nad
tym, jak wychowujemy dzieci. To jest bardzo dobre pytanie. Wszystko to nie
ulega wątpliwości. Mam jednak następujące pytania, i liczę na to,
że dostanę zupełnie poważne odpowiedzi.

  • Dlaczego trzeba koniecznie taka książkę w wielu egzemplarzach wydać, i
    czy w ramach terapii nie wystarczyłoby jej włożenie do szuflady,
    ewentualnie udostępnienie wyłącznie specjalistom?
  • Kto decyduje się na jej wydanie i w jakim właściwie celu?
  • Kto, i to jest moje pytanie zasadnicze, taką książkę nabywa i czyta,
    oprócz oczywiście psychologów? Bo ja podejrzewam głównie innych pedofili, a
    chciałabym się mylić.
  • Czy dziennikarz piszący recenzję nie mógłby poprzestać na stwierdzeniu,
    że rzecz zawiera drastyczne szczegóły, nie jest dla osób o słabych nerwach, i
    już nie informować jakie te szczegóły konkretnie są?

A może ja jak zwykle przesadzam?

38 thoughts on “Się czepiam

  1. wiesz…podejrzewam, że skoro istnieją tacy dziwni ludzie, jak ja, którzy lubią czytać książki typu „medycyna sądowa dla prawników”, naprawdę drastyczne oraz okraszone zdjęciami (bo mnie niezwykle fascynuje kryminologia, kryminalistyka, i wszystko z tym związane, a także rzeczy związane z ciężkimi przypadkami medycznymi), to mogą istnieć tacy, których zainteresują drastyczne opisy ofiary pedofilii.
    aczkolwiek mnie to już przerasta.

  2. znam dziewczynę molestowaną w dzieciństwie. znaczy o jednej wiem, że była. myślę, że ona to przeczyta.

  3. inka, to trochę podpada pod specjalistów, którymi się na ogół zostaje, bo ma się jakieś zamiłowania. a „medycyny sądowej dla prawników” raczej się nie recenzuje w gazetce codziennej.

    marketa, a widzisz, inna ofiara mi wcale nie przyszła do głowy. jest to dobry trop, dziękuję.

  4. Nie wiem czy to przeczytam. Odrzuca mnie lekko.

    Ale jeśli czytam wyznania kobiet (lub dziewczynek) z problemami (np. anorektyczek) to po to, aby ustrzec przed nimi moją córkę.
    Próbuję znaleźć objawy, symptomy – cokolwiek – co mi pomoże zapobiec takiej sytuacji.

    W wielu przypadkach wina jest po naszej (dorosłych) stronie.
    Nie tylko dlatego, że coś zrobiliśmy, ale dlatego właśnie, że NIC nie zrobiliśmy.

  5. trochę naiwne to pytanie Ds – kto to przeczyta, w moim odczuciu; jest mnóstwo ludzi, którzy lubują się w drastycznych opisach; Przeglądając na empik.com książki odkryłam całą serię książek, które nie są pamiętnikami a powieściami o krzywdzonych dzieciach,
    nie są to poradnik, ani literatura fachowa – po prostu powieści;
    a zresztą, temat jest drastyczny ale czy dlatego nie należy o nim pisać, może właśnie osobom po traumie jest potrzebne poczucie, że nie tylko im się to przydarzyło?

  6. to typowa literatura terapeutyczna. nie każdy umie napisać o swoich przeżyciach, nie wszyscy mają kogoś, komu o nich mogliby powiedzieć. wydaje mi się też, że ofiarom tego typu przestępstw często wydaje się, że są jedyne na świecie. musi być wielką ulgą sięgnięcie do wspomnień kogoś podobnego, kto zmierzył się z problemem pisząc książkę.

  7. who, jakby były jakieś sprawdzające się w każdym przypadku symptomy, to medycyna by już je znała…

    too, nie naiwne, tylko podejrzliwe, bo jakoś nie sądzę, żeby zachęcone do lektury poczuły się jakieś normalne osoby.
    ale o innych ofiarach argument przyjmuję, co już napisałam.

    helena, dla jednego jest ulgą, dla drugiego nie jest. ale oczywiście rozumiem przydatność.

  8. skoro są tacy, którzy oglądają jeszcze „rozmowy w toku” (tak podejrzewam, że muszą oglądać, skoro ten program ciągle istnieje), to mnie czytanie przez ludzkość takich książek (oraz recenzowanie takich książek na potrzeby tejże „ludzkości”) nie dziwi.

    to znaczy – może dziwi, ale się przyzwyczaiłam, że popyt jest na różne dziwactwa, niekoniecznie dla mnie akceptowalne;).

  9. Zakładając, że przeczytają tę książkę inne ofiary, można (nieco naiwnie) oczekiwać, że też napiszą swoje własne (o)powieści terapeutyczne, które – miejmy nadzieję – pozostaną już w szufladzie.

  10. mam takie podejście jak ty, ds.
    Przerasta mnie czytanie o tym.
    Niemniej jednak jak ktoś tu zauważył,sporo powieści w tym temacie też jest.Czyli ludzie czytają.
    Zastanawiam się kto je pisze?

  11. że wydawnictwo robi to dla kasy to chyba wiadomo. że ludzie szukają sensacji – też. ze skrzywdzeni wsparcia – jak najbardziej. ale ja też chętnie przeczytam. bo ciekawi mnie świat. bo być może pozwoli mi się to zbliżyć do dramatu znanego tylko w teorii. bo jestem rodzicem i może mi się przydać. bo pracuję tam gdzie pracuję – więc tym bardziej. i też bo pojmuję mechanizm i wychowuję NIEGRZECZNE dziecko.

    „Ale nic takiego nie zrobił – przeciwnie, po prostu okazywał jej czułość i zainteresowanie, którego jej brakowało w domu rodzinnym, a przy tym krok po kroku sterował wspólną zabawą w interesującym go kierunku, odwołując się do wyuczonej uległości wobec starszych.”

  12. Właściwie to się dziwię, że zadajesz takie pytania.
    „Lolita” to ponoć wielka literatura i ma na koncie kilka adaptacji filmowych. „Milczenie owiec” – książka była hitem a film chyba dostał Oskara. Dlaczego temat pedofilii akurat ma być dla osobiście zainteresowanych , lub osobiście doświadczonych???

  13. Ja być może przeczytam. Bo mnie to interesuje poznawczo, ale też dlatego, że być może odczuję jakieś katharsis – każdy ma swoje traumy z dzieciństwa.

    Kiedyś czytałam nałogowo literaturę obozową. W jakiś sposób się od niej odbijałam emocjonalnie. Ta książka jest właśnie taką dla mnie literaturą.

  14. inka, no coś w tym jest. nie mam pojęcia o czym są rozmowy w toku, więc może dlatego się dziwię…

    sirenqua, good pojnt 🙂

    tuv, nie miałam pojęcia że są takie powieści. może to mnie tłumaczy…

    spt, o wychowaniu pisze Orliński, i jak zaznaczyłam, TĘ tezę rozumiem.

    odwodnik, ha, czekałam na to porównanie! owszem, Lolita to cudowna literatura, Nabokov pedofilem ani jego ofiarą nie był; natomiast – nie wiem bo nie czytałam i nie przeczytam, ale zaryzykuję twierdzenie, że przedmiotowa książka nie ma wiele walorów czysto literackich.

    lumpiata, ok, rozumiem. acz z obozową bym jednak nie porównywała, chociaż pomyślę nad tym…

  15. O Lolicie mam zupełnie inne zdanie , ale już się kiedyś na ten temat spierałyśmy.

    Rozumiem, że z góry założyłaś, że to kiepska literatura jest w stylu „rozmów w toku” tak? No jeśli kiepska, to co za różnica jaki temat porusza?

  16. Ds, ale wiesz, że mnóstwo ludzi nie widzi różnicy między „Lolitą” a literaturą o pedofilach?
    natomiast wszelkie wyznania ofiar są imo dla innych ofiar.

  17. nie wiem, kto przeczyta tego typu książkę, ale wiem, kto powinien przeczytać – każdy, kto uważa, że seks z 14 latką nie powinien podlegać każe, bo przecież „ona wyglądała na więcej”

  18. Odwodnik, to ja założyłam takie porównanie, ale nie odnośnie jakości, tylko tematyki omawiania publicznie osobistych przeżyć i traum.
    książki nie czytałam, więc ocenić jakości od strony literackiej nie mogę, program widziałam kilka razy, i owszem, żenujący pod wieloma względami.

  19. Myślę, że to memento. Zgadzam się z Marketą i Heleną. Przeczytają ofiary, bliscy ofiar, matki interesujące się wychowaniem, ludzie ciekawi świata, nauczyciele, lekarze.
    Możliwe, że przeczytają ją też jacyś zwyrodnialcy, żeby lepiej poznać mechanizm ofiary (bo to ich kręci podobno).
    Ja myślę, że im więcej osób będzie potrafiło zobaczyć taką tragedię, uczulic się na symptomy – tym lepiej.

  20. Sepsa juz napisala za mnie:) Poza tym mysle, ze czesc ofiar przeczyta chocby po to zeby wiedziec, ze to nie tylko one sa ofiarami. Dzieci najczesciej trzymaja to w tajemnicy.

  21. odwodnik, pamiętam, że masz inne zdanie. owszem, zakładam że nie o walory literackie tu chodzi, i to nie jest ocena, tylko stwierdzenie faktu. i żadna różnica co za temat, mnie chodziło o wszelkie tak drastyczne wyznania.

    bere, JA widzę różnicę jak Mont Everest.

    sepsa, jakoś nie wydaje mi się, żeby to takiego przekonało. a być może nawet wprost przeciwnie, i tego się obawiam.

    Sze, jestem matką interesującą się wychowaniem, ciekawą świata, a mnie odrzuca na myśl o czytaniu tak drastycznych rzeczy…

    stardust, ok, argument o innych ofiarach przyjęłam do wiadomości.

  22. „Lolita” to wyznania pedofila. Może i dobrze napisane ale i tak mnie odrzuca. W czym one mogą być lepsze od wyznań ofiary, pomijając warsztat pisarski? I gdzi ty widzisz tę różnice jak mont everest?

  23. odwodnik, pomijając warsztat pisarski oczywiście *prawie* niczym. pytanie, które mi zadałaś, brzmi
    „czym się Mont Everest różni od Wielkiej Kopy, pomijając oczywiście wysokość” 😉
    naprawdę szanuję to (chociaż nie rozumiem), że masz inne zdanie na temat „Lolity”, więc nie ma sensu dyskutować, bo i tak się nawzajem nie przekonamy.

  24. Ależ ds, sama piszesz , że nie chodzi ci o wartości literackie i ich nie oceniasz, bo książki nie czytałaś. Chodzi o drastyczność tematu, wiwisekcję itp. Zadajesz pytanie po co powstają takie książki i kto je czyta. A ja ci usiłuję powiedzieć, że dokładnie ten sam temat (tylko oczami drugiej strony medalu) jest w Lolicie. Tak samo drastyczny. Po co powstała Lolita i kto ją czyta?

  25. jesli „Lolita” to wyznania pedofila, to co powiedziec o niektorych wierszach Rimbaud , czy sztukach Geneta ?

  26. Geneta nie czytałam chyba, a przynajmniej niczego nie kojarzę. A nawiązania do Rimbaud nie rozumiem. Które wiersze na przykład?

  27. Mysle, ze ksiazka ofiary to katharsis podsycane przez wydawce chcacego zarobic po prostu.

    „Lolita” powstala po to samo po co kazda inna ksiazka – ku uldze artysty i uciesze gawiedzi.
    Nazwac ja wyznaniami pedofila to jednak naduzycie, wg mnie to jednak literatura.
    Kto ja czyta? Na przyklad ja, wielokrotnie, teraz juz w oryginale, tropiac gry polslowek i radujac ducha.

    Dla mnie wartoscia „Lolity” jest pokazanie tej cienkiej czerwonej linii, przed ktora staje wiekszosc mezczyzn – a tak, tak, moje panie – wiekszosc podnieca sie malolatkami, nawet wlasnymi corkami (cokolwiek by nam nie wmawiali).
    Nie wszyscy z nich natomiast maja smialosc/potrzebe/przymus przekraczania granic.

  28. a bajkę o Jasiu i Małgosi czytałyście? Tam jest o kanibalizmie:)

    spłaszczyłam problem, sorki

  29. W kontekście problemu poruszonego przez czarownicę : zobaczcie zamiłowanie do depilowanych miejsc intymnych. Mnie zmroziło kiedyś w rozmowie z kumplem, bo powiedział wprost „jak dziecko?!?!”

  30. Kto czyta Lolitę? A choćby niektórzy studenci filologii rosyjskiej i angielskiej, dla których Lolita jest lekturą. Szanuję inne zdanie, ale nie sprowadzajmy Lolity do zgrabnie napisanej powieści o fascynacji mężczyzny małolatą. I może warto do niej wrócić jeśli tylko ten wątek został nam w pamięci.

  31. odwodnikowi nie chodzi o JAKOŚĆ literatury tylko o TEMAT. Lolita niewątpliwie traktuje o fascynacji seksualnej dojrzałego mężczyzny nieletnią (nie pamietam za nic czy doszło do seksu, bo czytałam milion lat temu i nie wróciłam do). Książka o ktorej mowa w notce traktuje o wykorzystywaniu seksualnym nieletniej. TEMATYCZNIE pozycje są zbliżone. nawet jak jedno jest uznane, drugie nie, jedno warsztatowo świetne, drugie nie, jedno nie dosłowne, drugie ociekające naturalizmem. Czy mamy do czynienia z aktem miłości na artystycznej rycinie czy z filmikiem z redtuba – i jedno i drugie mówi o SEKSIE. tylko odbiorca pierwszej pozycji jest z założenia bardziej wymagający intelektualnie. ale TEMAT plus minus – TEN SAM.

  32. odwodnik, jest znacznie mniej drastycznie opisany (z tego co wnioskuję), i o to mi chodzi. ale dałaś mi do myślenia i dziękuję.

    GyPsi, no mam nadzieję że się jednak mylisz!

    Beata, i to mi się nie podoba, ale ja nie z tej bajki jestem. za kanibalizm masz +100 😉

    Sze, dziękuję. myślałam również o tym, ale to chyba jednak za trudny temat na notkę.

    Kamenari, zgadzam się.

    spt, a mnie nie chodziło o temat, tylko o drastyczność. gdyby to były wyznania torturowanej ofiary kidnappingu, napisabym to samo. może dlatego się nie możemy dogadać…

  33. a nie uważasz że drastyczność jest środkiem wyrazu. i jest CELOWA. i ten cel to nie jest tylko pożywka dla wielbicieli igrzysk. wiesz ilu na świecie jest buców ktorzy przy przestępstwach o charakterze seksualnym powiedzą – „wielkie mi co – przyjemność miała a teraz narzeka…”

  34. spt, wiem, i mniej więcej o tym myślałam – bo oni nie inaczej zareagują na najbardziej drastyczny opis moim zdaniem.
    już sama nie wiem. może powinnam to przeczytać po prostu. w końcu Malowanego Ptaka czytałam… (i też mam mieszane uczucia)

  35. Dzięki za wsparcie spt, właśnie o to mi chodziło.

    Jeszcze raz z uporem maniaka wrócę do Lolity. Śmiem twierdzić, że Lolita była znacznie bardziej drastyczna , własnie dlatego, że były to rojenia chorego umysłu a czytelnik prawdy mógł się tylko domyśleć. A wyobraźnia nie ma ograniczeń. Nie mogłam tego czytać , bo ciągle wyobrażałam sobie przez co musi przechodzić ten dzieciak i dusiło mnie to.
    Tutaj tez z recenzji wynika, że oprawca nie był brutalny i nie używał siły, może nawet twierdził , że kocha tę dziewczynkę i w życiu by mu do głowy nie przyszło , ze ją krzywdził. Humbert jak żywy. Jakie bardziej drastyczne sceny tu mogą być? Opis dosłowny kto czego dotykał i ile razy? No nie wiem. Nie wiem czy czy to dobra literatura czy nie, ale nalezy o tym pisać.
    Ja wymiotowałam czytając Lolitę.

    Myślałam, że najbardziej znany wiersz Rimbaud to „statek pijany ” i znam go w tłumaczeniu. Francuskiego nie znam niestety:). A ten wiersz z linka to erotyk. Dosadny bardzo ale erotyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s