Kulinarnie

Powiadam, że szaleństwo to jest. W ciągu trzech godzin na mieście dziecko me otrzymało
– lizaka od sprzedawcy w kiosku
– ciasteczko od kelnera w knajpie, którą poszło zwiedzać na własną rękę
– cukierka od sprzedawczyni w innym sklepie
– piłeczkę od sprzedawcy w sklepie z pamiątkami, gdzie normalnie nie bywam, ale okoliczności mnie tym razem zmusiły.
Nie licząc jakiegoś miliona ciasteczek z anyżkiem, upieczonych przez moją alzacką znajomą. Myślę, że po prostu przestanę go karmić, i nieźle na tym zaoszczędzę.

Ciasteczka z anyżkiem dobrze pasują do le grand vin de Bordeaux. Jak również paluchy serowe mojego własnego wyrobu.

13 thoughts on “Kulinarnie

  1. Pamiętam batoniki princessa które moje dziecię lat 4 dostało w pubie, za to że ładnie tańczyła ( a starzy w tym czasie pili piwo ;-))

  2. konsekwentnie od początku zabraniałam dziecku brać cokolwiek od obcych. mnie kiedyś w dzieciństwie jeden obleśny wczasowy dziadunio próbował zmolestować na lizaki.

  3. małgośka, czyli to ponadkulturowe 🙂

    spt, no właśnie, mam świadomość że najwyższy czas zacząć trenować pod tym kątem, ale rozmiary tego zjawiska mnie na razie zwyczajnie przerosły. no i nie nadążam – ja go chyba na smyczy muszę mieć?

  4. są smycze dla dzieci ;)))))

    naprawdę 🙂

    w całej akcji z miarę luźnym podejściem do NORM – tam gdzie wchodzi w grę bezpieczeństwo – jestem bezwzględna. skala zjawiska jest ogromna – i co co go mogą wykorzystać są tego bardzo świadomi. jak Ty tego, że w knajpie lepiej brać butelkowe – prawda ? 🙂

  5. To bardzo powszechne zjawisko, które dotyka nie tylko „właścicieli” dzieci , ale i psów 🙂 Gdy szłam na bazar z moja sunią urozmaicone śniadanie miała zapewnione (począwszy od kiełbasy z grilla a skończywszy na wędzonych rybach ). Ja swojego syna uczyłam, że wziąźć może tylko w mojej obecności i po moim wyraźnym pozwoleniu, sama częstuję dzieci po uprzednim zapytaniu matki czy mi wolno i czy dziecku wolno to zjeść (niestety w swoim otoczeniu miałam kilkoro dzieci ciężko uczulonych na np. czekoladę czy owoce, więc teraz pytam).

  6. Sze, przyjedź to Ci zrobię. i wina poleję.

    spt, oczywiście.

    kiciaszara, i tak też będę robić.

  7. Kiedys maly p. wyszedl z przedszkola z guma
    do zucia. Na pytanie, skad ma gume,
    „Od Carole” powiada, a Carole skad miala ?
    „No Pierre dal jej z paszczy !”.
    Pozygalam sie na miejscu 😉

  8. Kamenari, pozwoliłam.

    thernity, niestety JUŻ nie ma 😉

    p. Ty coś mało odporna jesteś jak na matkę (kiedyś) małego dziecka…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s