Przy piątku o pająku

Proszę mi powiedzieć, czy Państwa zdaniem pająk (duży, tłusty i wypasiony) wciągnięty odkurzaczem ma szansę a. przeżyć b. wyjść z tego odkurzacza. (c. i zemścić się na mnie pożerając mnie w nocy małymi kęsami, ale na to już nie musicie odpowiadać). Tak, mam zaawansowaną arachnofobię. Nie, poza tym czuję się dobrze, oraz ostatnio potwornie bawi mnie to.

27 thoughts on “Przy piątku o pająku

  1. Wyobrażam sobie, że może… zwija się w taką kuleczkę jak jeżyk w momencie zagrożenia, a jak uzna, że już wszystko oki to wyłazi… też się boję pająków (i ślimaków) dlatego wywalam ‚zainfekowany’ worek zaraz po akcji

  2. Też mam ten problem z pająkami 😀 Staram się je wymeldowywać inną metodą, bo życie w odkurzaczu zbyt działa mi na wyobraźnię.

    Dzięki za linka, ucieszyłam załogę hufca 🙂

  3. galka, mam DOKŁADNIE tę samą wizję! tylko że ja nie mam worka… i to jest problem…

    małgośka, jak masz inną metodę na odległość, to się podziel. kapciem nie zabiję, nie ma mowy.

  4. Araignee du matin => chagrin
    Araignee de midi => soucis
    Araignee du soir => espoir

    Najlepiej jest spotykać pająki wieczorem.

  5. a. Tak.
    b. Tak.
    c. Nie.

    Wychodzi z odkurzacza, otrzepuje się i biorąc się za odbudowywanie pajęczyny myśli sobie tak: Ciągle tylko do odkurzacza i do odkurzacza. Już mnie, kurka, od tej arachnofobii głowa boli.

  6. lumpiata, to był wieczór, lecz nijak mnie to nie pociesza.

    szyper, nie pomagasz mi. właściwa odpowiedź brzmi „nie i nie”!

    odwodnik, bym tak zrobiła, ale nie mam kogo. do sąsiada nie pobiegnę. chociaż…

  7. Przepraszam. Wciąż nie mogę się przyzwyczaić, że kobiety lubią być okłamywane. 😛
    Już się poprawiam:
    a. Nie.
    b. Nie.
    c. Tak. Nie wychodząc z odkurzacza. Z zaświatów. Będzie Cię zżerał mentalnie!

  8. Ja teoretycznie też nie mam. W praktyce zawsze ktoś się znajdzie. Sąsiada już dwa razy angażowałam:)

  9. pająków się nigdy nie bałam nawet kiedyś hodowalam;>
    ale jak sobie zwizualizowałam TEGO POTFORA W ODKURZACZU A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie,nigdy w życiu bym nie zasnęła;/
    natentychmiast worek bym wypierdzieliła;>

  10. Najlepsze podrywy na polu namiotowym były NA PAJONKA 😉
    Się piszczało, machało w panice łapkami i prosiło najprzystojniejszego sąsiada by zutylizował potworne zwierzę. I już, znajomość zawarta.

    Teraz oczywiście proszę Ślubnego. W rewanżu chodzę z nim siku, po szczególnie dobrych horrorach w tivi :DD

  11. Do wypasionego pająka nie zbliżyłabym się nawet na odległość rury od odkurzacza. Zresztą, mam odkurzacz bezworkowy, więc potem jedyne wyjście, to wystawić odkurzacz na śmietnik i otworzyć, żeby pająk sobie poszedł, co może skutkować utratą odkurzacza. W takich wypadkach zaczynam wydawać głośne i przejmujące okrzyki, po czym przychodzi Wąż, puka się w czoło, łapie pająka do szklanki i wypuszcza przez okno.

  12. ds, ten pajak ma Ciebie dokladnie gleboko gdzies i na pewno Cie pozerac nie ma zamiaru…, zapomnij.
    ale ta mysz, co biega w lesie kolo domu, hoho. nic dziwnego, ze mam dwa koty.

  13. Spokojnie, pajak z odkurzacza nie wyjdzie, nawet jesli to model bezworkowy. Aczkolwiek musze przyznac, ze potem wizja wywalania smieci z pojemnika i mysli o tym, ze jednak przezyl, troche mnie denerwuja.
    Dlatego nigdy nie wciagam odkurzaczem.
    Jesli nie ma nikogo w poblizu, kto moglby usunac (szkoda ze juz nie mam swojego kota, on grzecznie lapal i zjadal pajaki…) to najczesciej uzywam do tego celu kolorowego magazynu. Zawsze sie rozmasci.
    A jak siedzi w rogu albo wisi na pajeczynie to traktuje chemia w spreju. Po czyms takim zawsze spada na podloge i mozna go juz magazynem pierdolnac skutecznie….

  14. męża spytałam specjalnie dla Ciebie – na połączeniu rury z odkurzaczem jest zastawka, której pająk nie sforsuje:)tak mówi mój Ślubny, a pzecież wiesz,że mu można ufać:)

  15. Zależy od odkurzacza.

    Nie boję się pająków. I nie skazałabym żadnego żyjątka na powolną śmierć w odkurzaczu!

  16. też się nie boję. co zawsze wszystkich wprawia w osłupienie. biorę w rękę i wypuszczam na dwór. chyba że zima. wtedy mam porządny dylemat. no bo może pająk ma mamę i tatę. albo synka ma na przykład :))))

    (ale fakt jest taki że w moim domu tłuste się jakoś nie trafiają. takie tam wątłe pajączki tylko 😉

  17. hm, mam jak spt…zawsze wynoszę na balkon, w ręku, a te tłustsze na przykład w kubeczku…

  18. Odwodnik i Nielot odpowiedziały za mnie; mam na koncie różne nietypowe akcje związane z pajakimi.

  19. szyper, mentalnie to se może. bylebym jego nóg nie widziała!

    Odwodnik, dobra, skoro mówisz że ludzie to robią…

    tuv , no proszę, to mnie w odkurzaczu nie przeszkadza. dopóki zeń nie wychodzi 😉

    małgośka, nie mam przystojnego sąsiada. pożycz Ślubnego, mogę nawet iść z nim siku 😉

    nielot, etam. liczę na to że on w tym odkurzaczu kiedyś zemrze 🙂

    b. ale w lesie?!

    too, ufam!

    futrzak, spada na podłogę i BIEGNIE?!?!?! odpada.

    miss, i co, poszłaś?

    Beata, na razie nie zrobił. może szykuje ODWET.

    melissa, w Twoim komentarzu najbardziej mi się podoba słowo „śmierć”!

    spt, inka, zamieszkajcieeee ze mnąąąą….

    bere, wiem że nie jestem jedyna, ale niezbyt mnie to pociesza. chociaż, może trochę…

  20. A pociesza Cię, że wychowujesz dzielnego mężczyznę, który będzie usuwał Ci spod nóg pająki? 🙂

    Nie włażących mi w drogę pająków się nie boję. I małych też nie. Tylko takich wielkich, z owłosionymi nogami.
    Ciekawe, kiedy zaczynamy się bać pająków i dlaczego. Laurka na razie w ZOO z zachwytem oglądała te wszystkie pająki i inne paskudztwa.

  21. Wężon, no właśnie chyba nie wychowuję, bo mu zły przykład daję. po mojemu to ewidentnie atawizm, bo nie da się tego wytłumaczyć tylko wpływem otoczenia w naszym środowisku, gdzie od wieków groźnych pająków nie ma. a że z wiekiem się pojawia – myślę, że to kwestia wyobraźni. Ty weź coś napisz o Laurce, btw!

  22. To chyba jakiś klub możemy założyć, bo ja mam dokładnie to samo. Wielki strach i niemożność zrobienia niczego. Teraz mam kota więc o tyle lepiej, kot zjada, myślę, że stamtąd już nie wyjdzie 😛

    A najgorsza rzecz to idąc ulicą, parkiem, lasem i tym podobnymi – uczucie że wlazło się w pajęczne… brrr… na samą myśl…

  23. antygona82, do klubu to by całkiem sporo należało, to bardzo popularna fobia jest. i lęk wysokości też. wychodzenie z kota mnie zabiło 😉 pajęczyna mi nie robi, dopóki nie ma na niej pająka 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s