Harry Potter Grand Finale

Domknęłam cykl oglądając ostatniego Harry’ego Pottera, potwornie
żałując, że nie w kinie (w 3D!), i łzy roniąc bezwstydnie, a co.  Jest
cudownym zwieńczeniem kultury masowej, ma w sobie wszystko to, co
powinien mieć, i czuję, że nieprędko dam się znowu tak uwieść, aktualnie
modny twilight bowiem mnie całkowicie odrzuca. Dali radę nawet z tym
durnym zakończeniem 19 lat później, które w książce okrutnie mnie
zeźliło, acz oczywiście za to też podziwiam Rowling. Trzeba być niezłym
twardzielem, żeby tak definitywnie zarżnąć kurę znoszącą złote jajka.
Świetny film, a co – i owszem, w pełni doceniłam Harrisono-Fordowe „I
know”. W sumie to dobrze, że nie oglądałam tego w kinie, bo rechotałam z
tego straszliwie. Z McGonagall oczywiście też. Świetne role, sama
esencja. Wielbiciele cyklu niech się wpisują w komentarzach, a
ewentualni krytykanci niech zmilczą i pójdą sobie gdzie indziej, Avada Kedavra!

13 thoughts on “Harry Potter Grand Finale

  1. i Suctusempra i może jeszcze Bombarda! onym krytykantom;)
    poszłam dwa razy – raz z dzieckiem a drugi raz sama – oczywiście płacząc i rechocząc w odpowiednich miejscach.

  2. a ja. co ja? jak nigdy w życiu nie przeczytałam żadnego harrego, ani nie obejrzałam żadnego harrego – to mam się wpisywać czy iśc w milczeniu z głową zwieszoną?

    (bo wiesz. ustaliłyśmy ostatnio że ja mam jak Twoja Mama. i musi być możliwe do bycia naprawdę ;)))

  3. Przeczytane, obejrzane, choc juz z obowiazku domkniecia tematu bardziej niz oczarowania.
    Porzadna masowa literatura, porzadne masowe kino, porzadne rzemioslo – to cos, o co nielatwo obecnie, bo wiekszosc ma sie za bog-wie-jakich-artystow, a butow nie ma komu naprawiac 😉

  4. Too, no, my się rozumiemy 🙂

    Spt, bynajmniej nie jest to obowiązkowe. Bynajmniej!

    GyPsi, ja umierałam z ciekawości jak ona to zakończy.

  5. Bere, to ja nie aż tak. Chyba.

    Czytacz, ale wróć!

    Antygona, muihihihi. Jestem również przeciwniczką facebooka 😉

    Cashew, wszystko wybaczam, miejsca jest dość. Zwłaszcza w tak życiowej sprawie 🙂

  6. A ja jestem i sie melduję – ubóstwiam Snape’a i choć znałam zakończenie i wiedziałam co go czeka, to liczyłam w skrytości, że może jednak…
    I jeszcze powiem, że każdą przeczytaną część tak mocno przezywałam, że nocami lądowałam w Hogwarcie;P

  7. Baronowa, nie ma również przymusu!

    przepompownia, ale lubisz snape’a jako postać, czy snape’a-rickmana? bo ja tylko tego drugiego 😉

  8. jednego i drugiego. Snape’a – Rickmana bardziej, bo mi robił:)a Harry P. mnie zawsze wkurzał tą swoją nienawiścią skierowaną w stronę Snape’a – pewnie dlatego, że to jednak był mój ulubiony bohater – pokręcony, trudny, odludek. Lubię odmieńców:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s