Reklamy

Reklama społeczna występująca obecnie w TV Polonia przedstawia faceta, któremu na rozmowie o pracę zadają poważne pytania „czy jest pan po ślubie?” „jak zamierza pan łączyć obowiązki zawodowe z rodzinnymi?” oraz „czy zamierza pan w najbliższym czasie zajść w ciążę?”, na co facet głupawo parska. Konkluzja brzmi „niektórych pytań nie wolno zadawać bez względu na płeć pracownika”. Pomysł słuszny, do wykonania nie jestem przekonana, ale może się mylę. Widzieli ją Państwo i mają zdanie?

W tym czasie reklama społeczna w radiu francuskim głosi, że należy codziennie wietrzyć mieszkanie nawet w zimie, bo jest to konieczne dla zdrowia. I że 10 minut dziennie wystarczy, żeby wymienić powietrze w domu, na które to stwierdzenie budzi się we mnie demon i pyta „och naprawdę? I nie zależy to przypadkiem, ale zupełnie nie zależy, od wielkości okna oraz wielkości mieszkania?”. Ale mniejsza o to, niech wietrzą. Ja akurat chwilowo zaprzestałam, gdyż mamy na całym osiedlu poważną awarię ogrzewania i nie wiadomo kiedy naprawią.

17 thoughts on “Reklamy

  1. Twój demon zadaje słuszne pytanie, a Ty wiesz, że odpowiedź na nie brzmi: oczywiście, że zależy.
    Myślę jednak, że w radio, w krótkiej reklamie, trudno by im było wszystkie te zależności wytłumaczyć, więc uśrednili informację dla tych, którzy demona nie mają, tylko robią tak, jak usłyszą w środkach.

  2. widziałam, jest dosłowna i to moim zdaniem dobrze – bo do przecietnego kowalskiego dotrze. na własnej skórze przeżyłam pytania z kategorii – „a nie szkoda pani dzidziusia” na co raz odpysknęłam – „a panu swojego nie szkoda?” i się kwalifilacja skonczyła. 100 lat temu to było jak jeszcze „szłam w etat”- do apropos francuskiej firmy 🙂

  3. Ta reklama jest przewrotna, bo są dwie strony medalu. Że nie powinno się pytać, a się pyta, ale też, że takie pytanie u potencjalnego ojca budzi parsknięcie. I to parsknięcie nie jest odbierane jako nie na miejscu, tylko naturalna reakcja na zły adres.

    I dopóki będzie parsknięcie, będzie padało pytanie, bo ostatecznie to tatuś zostanie po godzinach, pojedzie w delegację, pójdzie na służbową kolację, a mamusia – niekoniecznie.

  4. pewien znajomy burmistrz prowadzac obrzadek slubu cywilnego mlodej pary (ona 75 , on 80) z klasa pominal fragment dotyczacy wyboru nazwiska dzieci, ktore urodza sie z tego zwiazku. Respect !
    😉

  5. szyper, ale to można sformułować „wietrzcie przynajmniej 10 minut dziennie”. bez obiecywania wymiany.

    spt, też parę razy doświadczyłam i też raz się to zamieniło w nieprzyjemną dyskusję. no cóż, pana strata, nie moja. ale mnie chodziło o to co Zuzanka napisała.

    Zuzanka, o to to to. tylko nie umiałam tego sformułować, ale tak, to miałam w głowie!

    p. ale to à propos wietrzenia? 😉

  6. a mogli zapytać „czy zamierza pan w najbliższym czasie mieć dziecko”, i pokazać jego zakłopotanie. i wtedy bym się zgodziła.

  7. a wtedy mógłby odpowiedzieć – tak zamierzam mieć dziecko, ale nie zamierzam być w ciąży, rodzić i potem karmić piersią. toteż będę mógł chodzić do pracy regularnie i na czas, aby moja żona nie musiała i żeby było co do garnka włożyć, kiedy ona będzie obsługiwała noworodka a potem niemowlaka.

  8. Ja mam mieszane uczucia co do tej reklamy. Z jednej strony jako kobieta cieszę się, że ta kwestia została podjęta, z drugiej jako pracodawca uważam, że problem leży gdzie indziej.
    Kiedy o 7 rano dzwoni pracownica mająca w tym dniu o 9 wyjechać służbowo na 3 dni, że rozchorowało się jej dziecko to jako kobieta ją w pełni rozumiem i oczywiście każę jej zostać w domu. Kiedy jednak będę szukała kolejnego pracownika podczas rozmowy o pracę jeśli matka będzie miała takie same kwalifikacje jak mężczyzna stanu wolnego to albo zadam niedyskretne pytania o możliwość opieki nad dziećmi przez dziadków, męża itd. albo wybiorę faceta, bo niestey bardzo trudno szuka się kogoś na zastępstwo kto w dwie godziny będzie gotowy do wyjazdu na kilka dni.
    I dlatego myślę, ze nieco inna kampania jest potrzebna. Przede wszystkim należałoby przedstawić pracodawcom korzyści z zatrudniania matek np. takie, że są bardziej lojalne i związane z firmą, dzięki wychowaniu dzieci nabierają pewnych umiejetnośći , które być może mogą wykorzystać w pracy.

  9. dopóki kobiety będą odkładały służbowe spotkania ze względu na chorobę dzieci – temat nie ruszy z miejsca. jestem kobietą. z dzieckiem. mam koleżanki. wszystkie mają dzieci. mamy firmy albo kierownicze stanowiska. nie zdarzyło mi się przez 13 lat mojego macierzyństwa nie pójść gdzieś ze względu na chorobę dziecka. nie mam na miejscu dziadków. ale mam tak zorganizowane życie żeby nikogo nie wystawić. i to samo wymaganie wobec zatrudnianych kobiet. dla mnie mogą mieć po sześcioro dzieci. i nigdy nie zapytam jak sobie z tematem radzą. bo to nie jest moja sprawa. tak samo jak choroby dzieci nie jest moja sprawa. każdy powinien wiedzieć na jakie wyzwanie na danym etapie życia go stać.

    (natomiast faktycznie – w sytuacji w której kobieta pracuje na podstawowym stanowisku i nie stać jej na organizację życia pod pracę i macierzyństwo – może być problem. tylko tam z kolei chyba w sumie nie ma problemu – bo można ją z łatwością na czas choroby dziecka zastąpić. fax wysłac, telefon odebrać może kazdy. a reszta spraw podstawowych jak poczeka – świat się nie zawali. pracodawca też musi mieć elastyczny rozum. a czasem sam stanąć za ladą. w tę stronę łatwiej zastąpic ;)).

  10. czytacz, bardzo niewykluczone.

    Arystokratka, a niby co arystokratki mogą wiedzieć o wkładaniu do garnka i chodzeniu do pracy?
    (ja nikomu nie każę chodzić do pracy – żeby to było jasne)

    Kamenari, spt, oczywiście, to jest skomplikowany i trudny temat. ale lepiej że reklama jest niż gdyby jej nie było, chyba.

  11. aleszzzz oczywiście, że dobrze że jest. bo to patologia z góry skreślać kobietę. natomiast w trakcie robota weryfikuje każdą płeć. facet może być chorowity, może się opiekować starymi rodzicami, a może być po prostu opierdalaczem albo tępakiem. no i przecież też może być ojcem samotnie wychowującym. problem społeczny polega na tym, że nikt się go o to nie zapyta a panna jest trzepana na okoliczność niemalże czy z kimś sypia czy jest bez szans na zapłodnienie. głupie schematyczne myślenie.

  12. spt, z ust mi wyjelas. no moze nie z ust, bo ja bym tego tak ladnie nie napisala, ale podpisuje sie pod tym co powiedzialas nogami i rekami.

  13. Nie zgadzam się, ze nieudana. Facet parsknal, a pózniej zaklopotal, bo po pierwsze dotarl do niego bezsens parskniecia a po drugie beznadzieja znalezienia się w sytuacji rozmowy intymnej z obcymi ludźmi.

  14. Reklama jest niezręczna, chociaż temat słuszny

    Moja szefowa powiedziała kiedyś, że mam świetnego męża – zwolnienia na dziecko bierze to z nas, które może – nie ma wyjazdu, delegacji, ważnego spotkania, itp. Jak mam służbową kolację to bez problemu idę, jak wyjeżdżam na tydzień do Izraela, to też nie ma problemu..

    Szef Chrabąszcza uprzejmie prosi go, żeby sprawdził, czy np. szesnastego ja nigdzie nie jadę, bo chciałby się z nim wybrać do Katowic.

    Nie mamy babci na miejscu.

    Da się? Stąd uważam, że obowiązki powinny być dzielone niekoniecznie po równo, ale sprawiedliwie. Ale pracodawcy też muszą zdawać sobie sprawę, ze pracownicy (niezależnie od płci) mogą mieć rodziny.

    Jak zatrudniam, to niezależnie od płci nie pytam o plany. Tylko uczciwe ostrzegam, że jest sporo wyjazdów – i pytam, czy dana osoba jest na to przygotowana. Okres próbny to weryfikuje.

    Mam dzieciate koleżanki, które sobie świetnie z tym radzą i nieżonatego faceta, który w dzień wyjazdu dzwonił, że ma rozstrój żołądka ;>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s