Habemus Papam, Czubaszek i Kopciuszek

Dobry film widziałam: „Habemus Papam” Morettiego. Wydawało mi się po opiniach, jakie mi przemknęły przed oczami, że to będzie komedia. Zupełnie nie. Kojarzę nazwisko reżysera po trudnym i znakomitym „Pokoju syna”, który parę lat temu zrobił na mnie ogromne wrażenie. „Habemus Papam” ogląda się łatwiej, ale to też jest film dotykający niełatwych tematów, do ostatniej sceny zaskakujący i zmuszający do rozmyślań. Nowo wybrany papież uświadamia sobie, że to dla niego ciężar nie do zniesienia i ucieka z Watykanu przed oficjalnym pokazaniem się wiernym. Konklawe więc formalnie trwa, a do kardynałów dołącza specjalnie sprowadzony psychoanalityk – w tej roli sam reżyser. W sporej roli rzecznika Watykanu natomiast Jerzy Stuhr. Jest tu parę zabawnych momentów, zwłaszcza związanych właśnie z próbami psychoanalizy papieża, co wydaje się mocno ryzykowne, ale w moim odczuciu Morettiemu udało się nie przegiąć. Mam natomiast wątpliwości co do zamiaru reżysera. Na pewno było nim pokazanie, że papież też jest człowiekiem. Być może również, że nawet on może cierpieć na depresję. Czy również próba zastanowienia się, jaką rolę właściwie może odgrywać Kościół w życiu współczesnych wiernych? Tak można odczytywać ostatnią scenę filmu. Jako osobiście niezwiązana z Kościołem ani wiarą przejęłam się głównie ludzkim wymiarem tej opowieści. Ciekawa jestem opinii szanownych Czytelników, którzy film widzieli lub obejrzą.

Z innej beczki duet Czubaszek i Andrus nie aż tak śmieszny jak się spodziewałam, chociaż parę razy oczywiście parsknęłam śmiechem, natomiast niesłychanie wciągający. Urocza książka. Ja się wychowałam na „Szpilkach” z lat 70-tych, ponieważ całe ich roczniki posiadał mój ojciec, nie mam zresztą zielonego pojęcia dlaczego, ale była to jedna z moich ukochanych lektur, kiedy miałam lat naście. To jest od zawsze mój ulubiony rodzaj humoru, absurdalny i oderwany od rzeczywistości. Idąc za ciosem od razu wygrzebałam dziennik Anatola Potemkowskiego, którego również znam stamtąd. Jak przeczytam, to o nim napiszę.

A poza tym wprowadziłam syna w świat teatru przy pomocy „Kopciuszka” w wydaniu lalkowym, i bawiłam się znacznie lepiej, niż bym mogła przypuścić. W tej wersji stary król ogłasza swój bal na specjalnym kanale telewizji królewskiej, i zachęca oglądających do głosowania smsami na pannę, która zdobędzie rękę królewicza. Dziecię też było pod wrażeniem. To jeszcze parę lat cierpliwości, i będziemy chodzić na ambitniejsze sztuki.

8 thoughts on “Habemus Papam, Czubaszek i Kopciuszek

  1. Już kiedyś wspomniałam, że syn mój stanowczo odmówił uczestniczenia w teatrze lalek ponieważ to nie były lalki:) Cała sprawa wzięła się z tego, że jako młodej mamie chciało mi się urządzać dla niego i jego kolegów przedstawienia za kocykiem przewieszonym między dwa krzesła, w którym to głowne role odrywały lalki i misie 🙂 On uważał (miał wtedy dwa latka), że w teatrze będzie tak samo, a tam występowali aktorzy:))
    Za to uwielbiał chodzić na balet na sztuki dla dzieci, był zafascynowany tymi wszystkimi tańcami i całą oprawą spektaklu (siedzieliśmy przeważnie na balkonie). Niestety dziś ma 30 lat i sztuka go wogóle nie interesuje tylko komputer, dobrze, że choć miłość do książek odziedziczył po mamie i czyta:)

  2. My w niedzielę idziemy z Majem na „Malutką czarownicę”. A Andrus z Czubaszek leży i czeka, aż skończę Cryptonomicon.

  3. kiciaszara, może go jeszcze zacznie interesować, 30 lat to nie koniec życia 😉

    Zuzanka, zabierz mnie, zabierz mnie!

  4. A, i mieli Państwo rację pięć notek temu (jak zwykle). w auchanie większość aut zaparkowanych przodem, faktycznie.

  5. BArdzo lubię chodzić do teatru z synem, dzieci tak spontanicznie reagują. Ale wczoraj był na „Pchle Szachrajce” i stwierdził, że to dla maluchów było, chociaż J. mówił, że i tak go kilka razy emocje poderwały z miejsca;

  6. Czubaszek połknęłam za szybko!
    też miałam w domu takie Szpilki 🙂

    teraz chyba Holoubka łyknę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s