Parkomat

Wysiadłam z samochodu i skierowałam się w stronę parkomatu. Stało tam dwoje ludzi nie pierwszej młodości.
– Pani wie, jak to działa, cette saloperie? – zwrócił się do mnie pan mówiący po francusku z silnym akcentem.
„Uważaj, to na pewno jakiś złoczyńca – jak to, samochodem jeździ i niby nie wie jak parkomat działa?! To niechybnie podstęp! Uważaj!” zaczęła w mojej głowie wydzierać się część nieufna.
– Musi mieć pan kartę Mon€o, bo on nie bierze monet – pokazałam znaczek elektronicznej portmonetki na parkomacie.
– Mone..? – powtórzył niepewnie pan.
„Zmyśla, udaje, jak może nie wiedzieć co go jest Moneo, przecież po francusku mówi!” darła się dalej część nieufna.”Tylko czyha, żebyś wyjęła swój portfel, a on ci go wyrwie i w nogi!”
– Niech pan pokaże – bezceremonialnie wyjęłam kartę z ręki pana i włożyłam w odpowiednią szczelinę.
Carte invalide – beznamiętnie wyświetliła maszyna.
– No właśnie, nie ma pan Moneo – stwierdziłam rzeczowo. Pan gapił się na mnie bezradnie.
„Udaje, na pewno udaje, wszyscy oszuści zawsze udają bezradnych, miłych i uczciwych!” nie dawała za wygraną moja część nieufna. Zaczęła się z nią kłócić część uważająca, że ludziom należy jednak pomagać, i od harmideru w mojej głowie kompletnie nie mogłam zebrać myśli.
– Jak pan ma gotówkę, to ja panu zaraz kupię ten bilet – przemogłam się w końcu, kiedy część uprzejma zatkała chwilowo część nieufną przypomnieniem, ile razy ja sama nie płaciłam za parkowanie w Paryżu, bo można było tylko specjalną kartą, której w promieniu kilometra się nie dało uświadczyć. Wyciągnęłam własną kartę i zapytałam, na ile czasu ma być opłata. „Tak, tak, tylko włóż tę kartę, a on ją wyciągnie i w nogi” naigrywała się dalej część nieufna. „Albo z biletem ucieknie nie płacąc!” dobiła mnie triumfalnie, ale tu już uznałam, że zdrowo przegięła. Wyciągnęłam bilet i wręczyłam panu, on dał mi bilon, podziękowali mi wylewnie i poszli, ja zaś spokojnie kupiłam swój bilet. „A sprawdź teraz, czy aby nadal masz swój portfel i telefon” część nieufna nie zamierzała się poddać bez walki. Westchnęłam i sprawdziłam, wszystko było na miejscu. Ale doprawdy nie spodziewałam się istnienia w moim umyśle aż takiej podświadomej nieufności. Na czym ona tak wyrosła?

11 thoughts on “Parkomat

  1. no,no.Ale wszak przezorny zawsze ubezpieczony ;D
    wkurza mnie blog.
    U mnie też nie mozna wejsć w komentarze;/.
    Nie istenieje strona „napisz do mnie”
    bardzo mi się nie podobają;>

  2. Rany, inny wszechswiat dla mnie – ja zawsze – jak ta pipa ostatnia – wierze w ludzi. I ludziom.
    Zwykle zle na tym wychodze, to wiadomo.

  3. Ja też się robię podejrzliwa. Mam tylko nadzieję, że jak mnie kiedyś ktoś zapyta o godzinę, to nie zacznę go okładać torebką 🙂
    A to wszystko chyba przez natrętną tv, która pokazuje samo zło i nienawiść.

  4. karmiona przez media, to wyrosła 🙂

    mam coś podobnego w pociągu – oglądam podrożnych „pod kątem”

  5. jesliby chodzilo o mnie to na pewno ta reakcja bylaby skutkiem wychowania mojej strasznie nieufnej mamy. na szczescie zdalam sobie szybko sprawe z tego, ze ona przesadza i nie pozwalam sobie na to, zeby nieufnosc mnie opanowala. od lat cwicze sie w „ufaniu ludziom” (w granicach rozsadku), bywalo ciezko ale warto (np udzielilam noclegu parze mlodych Polakow poznanych na fr-pol forum internetowym, ktorzy przyjechali do Paryza stopem i okazalo sie, ze pod podanym adresem nikt na nich nie czekal- ot, zaufali i dali sie wrobic, sick!…)
    uwazaj ds, nieufni ludzie nigdy nie sa do konca szczesliwi.

  6. Na niczym nie wyrosła, ot, sie czasem pojawia. To tak, jak sie czlowiek budzi z niepokojem wewnetrznym i czeka, az bomba jakas pierdolnie.

    Jesli chodzi o Paryż, to ja jezdziłam z plecakiem na brzuchu w metrze, bo znajomi mnie ostrzegali, że kradna na potege. Innym, Niemcom szyby w samochodzie rozbili, bo koce były na tylnych siedzeniach rozłożone…

    Na szczescie dobrze sie skonczylo…

  7. tuv dzięki, przyda się.

    Gościu, a tam, po 6 latach tu mi się polskość objawiła?!
    wtem?!

    antygona, może być to. i nadużycie piekielnych 😉

    b, no jasne.

    miss, ja ZAWSZE ostatnio coś czytałam 😛

    GyPsi, no wiesz, po TOBIE się tego nie spodziewałam!

    batumi, hyhy z tą torebką 🙂

    bere, no oczywiście że w pociągu trzeba uważać 😛

    egoiste, a tam, byłam nader szczęśliwa że jednak im pomogłam 😉

    athina, kradną wszędzie. wszędzie taki sam homo sapiens jest w końcu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s