Żelazna Dama

Na „The Iron Lady” przez pierwsze co najmniej pięć minut siedziałam jak trusia gapiąc się w ekran w niedowierzaniu i powtarzając w myślach „przecież to nie jest Meryl  Streep, no przecież to nie ona, przecież wiem jak ona wygląda i to nie jest ona, nawet nie mówi jak ona!” Zaczynamy bowiem od oglądania byłej premier współcześnie, 80-letniej, i to jest właściwie główna oś filmu. Starość, choroba, przemijanie, i wątek męża rozegrany w sposób skradziony z „Pięknego umysłu”. Poruszające, ale ta stara kobieta mogłaby być kimkolwiek,  niekoniecznie Żelazną Damą. Przeszłość i polityka pojawiają się w szybkich, chwilami niemal teledyskowych, retrospekcjach. Jako Thatcher w średnim wieku występuje też tu Meryl, już bardziej do siebie podobna; a tę najmłodszą, dwudziestoletnią wersję gra Alexandra Roach. Meryl Streep jest absolutnie olśniewająca w obu wcieleniach, to jest mistrzowska klasa aktorska, i mimo że już od dawna jestem jej wielbicielką przekonaną o jej talencie, to jednak kolejny raz mnie zaskoczyła.

Sam film natomiast jest jednak średni. Z punktu widzenia scenariusza szkoda, że nacisk został położony na starości Thatcher (nie szkoda ze względu na aktorstwo, ale to już napisałam). Polityka robi wrażenie tylko nieuniknionego ozdobnika, psychologii wiele brakuje – choćby taki drobiazg, że młoda jeszcze nie Thatcher przyjmując oświadczyny zastrzega się żywo, że w żadnym razie nie będzie kurą domową, ona ma misję. Parę lat później widzimy jednak, że jej mąż nie umie sam sobie jajek ugotować.  Czyli co, jednak godziła obowiązki domowe z karierą? A mąż co, oczywiście akceptował ambicje, ale obiad musiał być na stole? Szkoda, że nie jest to dopowiedziane. Widzimy, znowu w króciutkich przebłyskach, że z pogodzeniem polityki i wychowania dzieci miała problemy. Natomiast ubawiłam się setnie, kiedy przemawiając do ministrów kazała im przepłynąć Kanał, zamieszkać we Francji i tam płacić podatki 85%, skoro im się Anglia nie podoba. Słowo „French” było tu wypowiedziane z absolutnie fantastyczną, niepodrabialną pogardą. Francuzów na sali śmieszyło to jakoś mniej, ciekawe czemu.

12 thoughts on “Żelazna Dama

  1. czyli Oscar jak najbardziej zasłużony? nie widziałam jeszcze filmu 😦
    za to obejrzałam galę oscarową i to jest kobieta z klasą ta Meryl!

  2. bere, ja się nawet przez sekundę nie zastanawiałam czy ona dostanie oskara. nie było innej możliwości.

  3. przecież to nie jest Meryl Streep, no przecież to nie ona, przecież wiem jak ona wygląda i to nie jest ona, nawet nie mówi jak ona

    I felt the same when I saw Julie, Julia. She’s good!

  4. ja tam za Meryl trzymalam wczoraj kciuki mimo ze filmu nie widzialam, ja ja po prostu uwielbiam dozywotnio i bez zastrzezen.

  5. po pieciu pewnikach Euklidesa to , ze MS dostanie Oscara bylo najbardziej pewnym pewnikiem 😉

  6. Chris, a ja tego nie widziałam, ale muszę kiedyś.

    b. ależ oczywiście, ja też. ale nawet gdybym nie uwielbiała, to to jest genialna kreacja.

    p, przed euklidesem!

  7. No to ja się wypowiem jako laik z negatywnym podejściem do kina jako takiego.

    Film mi sie podobał bardzo, a zwłaszcza to, że thatcher była w nim stara i schorowana.
    Meryl zagrała ją mistrzowsko, acz ani przez chwilę (także w pierwszej scenie) nie miałam problemu z jej rozpoznaniem. Miłość do Meryl przez Was przemawia i tyle.

    Natomiast zabrakło mi wątku wychowywania dzieci. Chciałabym wiedzieć kto te dzieci wychowywał i dlaczego (chociaż pewnie można się domyslić) syn się na nią na starość wypiął.

    Oscara jej nie żałuję, ale też wcale nie uważam, że był taki oczywisty. Oczywisty to był za charakteryzację.
    (nawiasem mówiąc nie sprawdziłam czy go dostali)

  8. Lubię Meryl, ale tym razem jej nie kibicowałam, bo Viola Davis była rewelacyjna w Służących i moim zdaniem to ona zasłużyła na Oskara. Jeśli chodzi o Meryl i jej rolę w Żelaznej Damie to powinno się chyba stworzyć nową kategorie Oskarów: aktor/aktorka nadrabiający taki sobie scenariusz.

  9. Jeszcze niw widzialam, ale juz mam zaklepane w wypozyczalni.

    Komentarze w UK niezbyt przychylne od samego poczatku:
    „The Iron Lady, in which Streep plays the former British prime minister, has been heavily criticised for its portrayal of Thatcher as a woman in the grip of dementia, as well as the manner in which it avoided much in the way of political history”

  10. Meryl bardzo lubię,filmu nie oglądałam,gali też.Oskarami się nie fascynuję jakoś;D
    ALe migawki i owszem.I ta jej suknia;D

  11. who, syn to w ogóle jest lepszy element, poczytaj sobie. i tak, chyba też wiem dlaczego, ale owszem – tego zabrakło.

    spt, nie nie nie, JA ją
    kocham 😛

    Kamenari, skoro tak mówisz.

    GyPsi, z tym avoided to święta prawda. ale warto obejrzeć, mimo wszystkich zastrzeżeń.

    tuv, ja też się nie fascynuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s