Ostrzeżenie

Nie czyńcie tego, co ja, pod żadnym pozorem, ostrzegam. A mianowicie wyjąwszy gorącą blachę z piekarnika nie stawiajcie jej sobie niefrasobliwie na zlewie kuchennym z myślą „przecież będę pamiętać, że jest gorąca!”, bo niechybnie dwie minuty później zapomnicie na amen i złapiecie ją pełną garścią, żeby przestawić. Nie przestawicie, tylko wrzaśniecie bardzo głośno i polecicie wsadzić dłoń pod zimną wodę. Niestety pół godziny później naprawdę będzie trzeba już wyjąć rękę z wody, co spowoduje, że oparzony kciuk będzie bolał przeokropnie. Nie całkiem to rozumiem, bo miałam się za dość odporną na ból, i kiedy dwa miesiące temu sparzyłam wewnętrzną stronę przedramienia, to poczułam to dopiero kiedy zeszła skóra i zrobiła się tam rana, a ślad jest do dziś. Widać opuszka kciuka jest mocniej unerwiona, w każdym razie bolało mnie przez trzy godziny tak, że nie odważyłam się wsiąść za kierownicę, a to zdarza mi się nader rzadko, jeśli jestem trzeźwa. A nawet jeszcze nigdy. Potem przeszło i teraz nie mam w tym miejscu czucia, ale w niczym mi to nie przeszkadza.

17 thoughts on “Ostrzeżenie

  1. współczuję.
    ostatnio gotowałam w garze włóczkę – farbowanie. zdjęłam gar z wrzącą zawartością, wstawiłam do zlewu, puściłam lodowatą wodę i…wsadziłam rękę do garnka.
    przecież przez dwie sekundy lania się zimnej wody powinno się wystudzić, tak??
    no się nie wystudziło…

  2. No ok, ja tez. Ale odruchowo co bys powiedziala? Ze boli Cie opuszka?
    I w ogole co to za porzadki: palec, kciuk, paznokiec i nagle – OPUSZKA.

  3. Ostatnio tez cos w podobie wykonalam, ale juz nie pamietam.
    Do nastepnego razu oczywiscie 🙂

  4. Wyrazy współczucia. Ja jestem once bitten twice shy i odkąd się w dziecińswie oparzyłam żelazkiem, to stosuję często przesadne środki ostrożności. W nagrodę oparzył mnie wcale nie gorący asfalt, po którym moja ręka przejechała z dużą prędkością.

  5. o patrzcie państwo człowiek całe życie się uczy ja tam nie wiedziałam, że ona ta opuszka jest rodz. żeńskiego. Co piekłaś fajnego ?

  6. czytacz, oczywiście że tak, dlatego sprawdzałam 😉 pewnie za chwilę będą dopuszczalne obie formy…

    GyPsi, i całe szczęście, że się zapomina 🙂

    nielot, a miałaś potem czarne drobinki asfaltu pod skórą? bo ja kiedyś tak, i to jest dopiero bez sensu!

    scarbossa, financiery z konfiturą różaną to były.

    czytacz, pfffff 😀

  7. Pod skórą do tej pory mam szlakę, po której przejechałam mą osobą w dzieciństwie. Natomiast teraz mam najzwyklejszą bliznę po oparzeniu. Ten asfalt się we mnie nie wtopił, tylko mi stopił naskórek. Bardzo ciekawe to.

  8. Kiedyś (oczywiściiebardzo rano) robiłam dziecku tosty przed szkołą i dotknęłam golą ręką tej rozgrzanej płyty tostera (takiego, co zlepia te kromki). Na szczęście byla śnieżna zimą i najpierw odwożąc dziecko do szkoły a potem jadąc z jej szkoły do pracy zmienialam tylko śnieżkę w ręce .
    Gotoeanie jest niebezpieczne dla zdrowia – jestem tego pewna.

  9. a ja poważnie oparzyłam rękę przez panią uczącą nas na zastępstwie w pierwszej klasie szkoły podstawowej. otóż pani grzała sobie wodę grzałką na mojej ławce i oczywiście zahaczyłam ręką o kabel czy garnuszek. oszczędzę opisów odrywania swetra od skóry, za to zasygnalizuję, że przynajmniej pod względem bezpieczeństwa wiele się od tego czasu w szkolnictwie zmieniło. (choć blizna pozostała)

  10. nielot, faktycznie ciekawe. może powtórz to doświadczenie w celach badawczych 😉

    Baronowa, straszliwie, wiem to.

    helena, AAAAAA!! wczułam się, i na miejscu Twojej matki to chyba bym pani wrzątek na głowę wylała z rozkoszą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s