Les intouchables

Widziałam zajawkę „Nietykalnych” już dobre pół roku temu, i zanotowałam sobie nawet tytuł, żeby na pewno go obejrzeć. Okazało się to bezcelowe, bo o filmie zrobiło się za chwilę głośno, a potem bardzo głośno. Irytowało mnie to zresztą bardzo, bo wszyscy o nim mówili, a mnie się go ciągle nie udawało obejrzeć, aż w końcu w ten weekend, i jestem pod wrażeniem. Śmiałam się do łez. Oczywiście skończywszy oglądanie i otarłszy łzy rzekłam sobie „no dobra, fajne było, i niby oparte na prawdziwej historii, ale wiadomo, że naciągane ku serc pokrzepieniu, bo bandytów ze złotym sercem to w przyrodzie nie ma”. I tu największe zdziwienie: ten film jest prawie dokładnie odzwierciedleniem rzeczywistości. Abdel, pierwowzór filmowego Drissa, faktycznie wyszedłszy z więzienia zgłosił się do opieki nad sparaliżowanym tylko po to, żeby dostać papier do urzędu pracy, i został 10 lat. A zresztą nie wiem, czy nie bardziej szokuje mnie, że Philippe faktycznie ożenił się ponownie i adoptował dwie dziewczynki, mając już po 50 i będąc całkowicie sparaliżowany. Dobra, wiadomo że biedniejszym od niego takie cuda się nie przytrafiają, ale mimo wszystko. Fantastyczny scenariusz, doskonałe aktorstwo – trochę mnie dziwi, że Cluzet nie dostał Cezara, ale ten dla Omara Sy jest zasłużony. Powinien zrobić się teraz bardzo rozchwytywany, ale zastanawiam się, czy znajdą się jakieś ciekawe role dla aktora o jego warunkach. Zobaczymy.

10 thoughts on “Les intouchables

  1. Publicznosc daje politykom odpowiedz o tym co sadzi o tolerancji, integracji i spoleczenstwie wielokulturalnym 😉
    Chociaz nie uchroni to przed skrajnosciami, jak w przypadku fanatycznego mordercy z Tuluzy.

  2. a ja byłam na „Szczęsliwych ludziach”. Bardzo relaksujące kino (z tym że dokument). I polecam.

    Nietykalnych mam w planie 🙂

  3. p. fanatycy byli, są i będą, i zawsze sobie znajdą jakiś powód do fanatyzmu. niestety.
    a czytałaś może książkę Philippe’a? ja bym się przymierzyła do.

    spt, tytuł taki dość… jednoznaczny 😉 ale ok, skoro polecasz, to obejrzę jak mi wpadnie w ręce.

  4. Warto, mowisz?
    Bo uslyszalam w Trojce zachete do obejrzenia, ktora mnie osobiscie odrzucila – ze film wprawia w podobny nastroj jak „Amelia”. Chcialabym wiec uniknac wkurwienia, bo tak sie proba ogladania „Amelii” przeze mnie skonczyla. Nigdy nie widzialam w calosci i nie czuje sie zubozona bynajmniej.

    Moj kklimat to zdecydowanie bardziej „Delicatessen” (BTW, wlasnie sobie wyszperalam „Green Butchers” na LoveFilm;)

  5. GyPsi, wprawdzie rozumiem skąd to porównanie, ale to nie to. Amelia to bajka, z cyfrowo wyczyszczonym Paryżem. nietykalni to nie ten klimat. acz jeśli masz obawy, to zawsze można obejrzeć dokument o Philippe i Abdelu, który zainspirował reżyserów 😉

  6. GyPsi – Amelii nie znoszę, nie byłam w stanie obejrzeć do końca, a Nietykalni to przyjemny, lekki film, który – nawet jak idziesz w kiepskim na stroju – sprawi, że mimowolnie zaczniesz się uśmiechać, a później śmiać. serio. 🙂 polecam! 🙂

  7. ferita, ale to jednak nieźle brzmi, „przyjemny lekki” film o facecie całkowicie sparaliżowanym 😉

  8. Ten film jest porażająco banalny, pierwsze lepsze skojarzenia podczepione pod tezę, że czarny przestępca jest oczywiście cudowną osobą. Intryga się za cholerę nie klei, nigdy nie wiadomo dlaczego dzieje się to co obserwujemy. Nie pojmuję jak ludzie się dają złapać na coś tak powierzchownego… No i ta implikacja, że przestępstwa są OK, bo człowiek się przy tym tak fajnie bawi… obrzydlistwo, rozpieprzające naszą cywilizację

  9. Może inaczej bym to ujęła, ale zgadzam się z Anią. Widziałam wczoraj, film banalny, nic odkrywczego, scena z pościgiem – choć zabwana itd. – fatalna: ryzykowanie wypadku, w którego następstwie pięć innych osób może sobie złamać kręgosłup, dla poprawienia nastroju jednemu już sparaliżowanemu jakoś do mnie nie przemawia. Motyl i Skafander, też przecież francuski, starszy i lepszy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s