Do dna

– Będziemy omawiać różne zwyczaje panujące w różnych krajach, żebyśmy umieli się wszędzie odpowiednio zachować – zapowiedział w porannym radiu prowadzący. – Na przykład w Indonezji nie należy opierać rąk na biodrach, bo jest to postawa bojowa. W Maroku nigdy nie należy brać kuskusu ze środka naczynia, bo to bardzo niegrzeczne.
– To skąd można go brać?- zdziwiła się teatralnie prowadząca.
– Oczywiście z brzegu naczynia – wyjaśnił prowadzący i zapytał podstępnie – A powiedz mi, czy w Rosji pije się wódkę jednym łykiem do dna, czy powoli delektując się?
– Hmm, do dna, oczywiście – wyjaśniła znawczyni, i dodała rozmarzona – o, ta bison vodka…
– A to w Polsce – sprostował sucho prowadzący.
– Tak tak, ale w Rosji oni są tacy niesłychanie gościnni, i każą gościom buty zdejmować! – prowadząca radośnie podzieliła się swymi wspomnieniami.

8 thoughts on “Do dna

  1. zastanawiałam się ostatnio, skąd on biorą tematy na różne audycje radiowe? bo poziom wielu jest delikatnie mówiąc żenujący 🙂 (w Polsce oczywiście, ale iwdzę, że nie tylko)

  2. bere, eee, przecież zupełnie sympatyczna rozmowa. bardzo się ucieszyłam, że jeden wiedział że żubrówka jest polska. mało kto wie.

  3. Dlatego wiedzę o kraju trzeba szerzyc nieustająco 😉
    Bison vodke ( i inne tez) znają moi byli/obecni wspolpracownicy, dentysta, sąsiedzi i sporo innych osób. Z bison w UK łatwiej, bo powszechnie tu dostepna.
    Zaryzykuję twierdzenie, ze bison vodka, goldwasser i samorobna kiełbasa zalatwilam sobie awans :)))

    Buty mogę zdjąć, u dobrych znajomych i z własnej woli, li i jedynie.

  4. GyPsi, tu żubrówka też, jako jedyny z polskich produktów – ale większość się zdumiewa, że to polska wódka, a nie rosyjska. szerzę, szerzę, wiadomo.

  5. z uporem maniaka i także z żubrówką jeżdżę po świecie. sama jak mam pić wódkę – to zawsze wybieram danską 😉

    (buty każą zdejmowac na objaw goscinności ? )

  6. Żubrówkę mozna tez dostac w dziale monopolowym np. Carefour w centrum Buenos Aires. Tyle, ze opatulona jest w takie ochydne zielonkawe futerko (serio, przy okazji zrobie moze zdjecie), ma w srodku slawna trawke i… kosztuje 110 peso (czyli jakies 25 dolarow).

  7. Ta wersja byla jakis czas temu w jukejowych supermarketach tez – prawie padlam jak zobaczylam, bo futerko obrzydliwe i sztuczne, kojarzylo mi sie z PRL-owymi narzutami na wersalki, kiedys krzykiem mody w prawie kazdym polskim domu.

    U nasz normalna „gola” flaszka bisona kosztuje prawie £20, wiec wozim z ojczyzny albo kupujem w polskim sklepie.

  8. spt, jakoś tak wyszło z tymi butami 🙂

    futrzak, wiem, MAM tę w futerku 🙂

    GyPsi, a to dużo drożej, tu chyba 16€.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s