Chciałabym pancerną dętkę

Jeśli się wybierzecie do paryskiego pubu James Joyce, to nie dziwcie się, gdy po pierwszym mojito okaże się, że drugiego nie będzie. Uroczy irlandzki barman (i przeraźliwie młody, czy oni teraz dzieci zatrudniają?) wytłumaczy w języku frangielskim, że urządzenie do kruszenia lodu „ça… c’est… broken!”. No cóż. Do tequila sunrise kruszony lód nie jest na szczęście wymagany. Ale i tak moim ukochanym drinkiem (nie licząc ponadczasowej żubrówki z sokiem jabłkowym, ale tej w ofercie pubu nie było) pozostaje mojito. Już jedno wystarczy, żeby przejąć władzę nad moim mózgiem. I tak, gdy wyszłam z pubu i odkryłam, że mój środek transportu ma beznadziejnego flaka (pięć dni po zmianie dętki), mojito zupełnie się nie przejęło.
– I co z tego, pojedziemy autobusem – oświadczyło radośnie.
– Nie wpuszczą mnie z rowerem, to przecież Francja – zaoponowałam nieśmiało autonomiczną resztką mózgu.
– E tam, nie wpuszczą! – prychnęło mojito, zaprowadziło mnie na przystanek (wiedziało, gdzie jest, w przeciwieństwie do mnie), a kiedy autobus przyjechał, uśmiechnęło się do kierowcy i uprzejmie poprosiło o wpuszczenie z rowerem, gdyż flak. Kierowca bez słowa otworzył środkowe drzwi, i tak ku swemu zdumieniu dojechałam prawie pod dom. Zastanawiam się czy dałoby się moją firmę przekonać, że jeśli zasponsorują mi codzienną dawkę mojito, to będę znacznie lepszym pracownikiem: błyskotliwym, nieustraszonym i twórczym.

14 thoughts on “Chciałabym pancerną dętkę

  1. Zazdroszczę. Ja po mojito jedynie śpiewam głupie ptasie piosenki. Ale to może dlatego, że nigdy nie piłam takiego prawdziwego, tylko Kubusiowe.

  2. Sa. U nas napelniaja detki czymsis takim zelowym i to robi je wlasnie pancernymi. Rozumiesz, szklo, bo karnawal uliczny i najwiekszy CSD w Europie…

  3. Masz absolutną rację, byłabym ponadto pracownikiem optymistycznym i nieawanturującymsię 🙂

  4. nielot, ale ono zawiera alkohol?

    who, no wiesz?! po jednym mojito?!

    Anto, CHCĘTO, gdzie to jest?!

    mignona, dzięki 🙂

    bere, ja niestety też.

    małgośka, o to to, dopisuję do listy argumentów!

  5. a ile waży to ŻELOWE?
    wiecie,żeby dętką nie szło zabić,a pod ciężarem roweru zabić się….

    A jak sie to żelowe zdeformuje?
    dętka będzie bić i koszmar nie jazda.
    No chyba że żel będzie pływał.Ale jak pływa to po przebiciu dętki wycieka,nie?

  6. Zawiera alkohol. Dlatego śpiewam. Ale na przykład nie zawiera kruszonego lodu, a może to on tak działa…

  7. tuv, jaka Ty jesteś praktyczna kobieta!

    nielot, no nie wiem. może tylko na mnie tak działa. może musisz znaleźć Swój Drink 😉

  8. Tutaj wspomniane napelnianie detek zelem wykonuje firma B.O.C.-duza siec sklepow handlujaca rowerami i wszystkim do. Popytalem tez przyjaciol – niektorzy zakupili opony z wewnetrzna scianka ze stali. Podobno te zelowe wypelnienia sa prawie dozgonne.

  9. Anto, ale z tą stalą to już chyba lekko przesadzasz, co?

    batumi, kiepski rym, ale sama prawda 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s