Huśtawki a sprawa imigrantów

Ze zdumieniem odnotowałam, że z placu zabaw znikły huśtawki. Stelaż został, nie było lin i siedzisk. Pomyślałam, że musieli zabrać do naprawy – ale tak w środku sezonu wakacyjnego, nie w zimie? Trudno, nie ma to nie ma, zajęliśmy się innymi rozrywkami. Na ławce nieopodal siedziała starsza pani, na którą zwróciłam uwagę, bo robiła na drutach. Pomyślałam, że to taki archetyp babci, i nieco się rozczuliłam. Do czasu, kiedy pani nie odłożyła drutów i nie zwróciła się do swojej sąsiadki
– A te huśtawki to na pewno ukradli, wie pani?
„E, ktoś by kradł stare huśtawki? W dodatku nietypowe, bo z czterema punktami zaczepu, a nie dwoma?” pomyślałam sobie w duchu, ale może i była w tym stwierdzeniu racja.
– Co pani powie? Ale przecież to ciężkie, i plac na noc zamykany – druga pani też miała wątpliwości.
– Ukradli, ja pani mówię! Imigranci ukradli! A potem wywiozą do Rumunii! – pierwsza pani dopiero się rozkręcała, i zaczęła przedstawiać całą teorię spiskową. Poczułam się nieco niewyraźnie. Odeszliśmy w drugi koniec planu, wróciliśmy po jakiejś półgodzinie, druty leżały zapomniane, a pani nadal zawzięcie perorowała o ogólnym zepsuciu świata, to znaczy Paryża i jego okolic. I że kiedyś to spokojnie mogli nie zamykać drzwi do domu, a teraz, wiadomo, imigranci.

11 thoughts on “Huśtawki a sprawa imigrantów

  1. pani z drutami powinna uważać w związku z tym na robótkę bo jeszcze jakiś emigrant podleci znienacka i jej ją porwie!

  2. Byłam wczoraj na wycieczce. Szłam sobie parkową alejką całkiem sama. Naprzeciwko mnie rodzina z małym dzieckiem – dwu- może trzyletnią dziewczynką.
    Dziewczynka zostawiła na środku chodnika wózek dla lalek i odbiegła kawałek dalej.
    Rodzice ją wołali, ona nie reagowała, w końcu zdesperowani zawołali:
    – Chodź szybko, ktoś idzie, jeszcze ci wózek ukradnie.
    Zagotowałam się. Wiem, że ich intencje nie były złe, ale nie wytrzymałam.
    Powiedziałam:
    – Jeszcze nic nikomu nigdy nie ukradłam. Niech pani nie uczy dziecka, że każdy człowiek to złodziej, bo jesli o kimś to źle świadczy, to właśnie o pani.
    I taka zagotowana odeszłam.

    Znając moj pieniacki charakter, będąc na Twoim miejscu podeszłabym do starszej pani i powiedziała:
    – Ja jestem imigrantką. Ma pani coś do mnie? Chętnie posłucham.

    (a dla dodania powagi moim słowom – bejsbol w ręku 🙂 )

  3. Zawsze to lepiej byc oskarzonym o kradziez hustawki niz zjadanie labedzi 😉

    Coz, winny zawsze obcy, w kazdym kraju – w Polsce zwykle Cygan, Zyd i Ruski, nie?

  4. jana, zabiłaś mnie :)))

    who, nie miałam bejsbola, miałam dziecko, oraz uważam że tej pani się już nie da pomóc. śmierć ją wyzwoli.
    i mam mieszane uczucia w związku z Twoją sytuacją, bo jednak należy dziecko uczyć pilnowania swoich rzeczy i tego że ktoś MOŻE ukraść.

    GyPsi, oraz cykliści i masoni, wiadomo 🙂

  5. dziecko nalezy uczyć pilnowania rzeczy – zdecydowanie.
    i tego, że KTOŚ może ukraść też.
    Ale pokazywanie na KOGOŚ KONKRETNEGO i mówienie TA PANI może to ukraść – jest już dla mnie czymś nieakceptowalnym.

    Problemem TEJ PANI było to, że akurat szła tą alejką.
    Problemem innej osoby może być, że jest imigrantem, gejem, murzynem czy kimkolwiek innym.

    Tak nie wolno. I tu się nie dam przekonać.

  6. Zgadzam się z Who.
    Wskazanie ogólnego zagrożenia – tak. Też wołamy za Laurką jak zostawia wózek na środku- że samochód może go przejechać, ktoś może zabrać, czy przestawić.
    Ale wskazywanie- idzie Pani, biegnij, bo ukradnie rowerek, to przesada.

  7. mialam podobna jazde w St Raphael, gdzie mowilam do mojego dziecka po polsku i uslyszalam, pffff znow ci imigranci. A na moje zdzwione ale co o co i dlaczego pani odwrocila sie do mnie tylem i komentowla do swojej kolezakani inne przyjemnostki. Wkurzylam sie strasznie. Mimo, ze imigrantka nie jestem. Pozdrawiam z Busuangi !

  8. Od lat w podobnych sytuacjach uzywam tej samej broni : „vous avez raison, la France aux francais et la Bourgogne aux escargots !”
    Skuteczna, daje slowo.

  9. There was the same kind of talk in the US on my vacation – even from people I know. They seem to forget that my husband would be an immigrant in the US and I live every day as an immigrant in Poland. I haven’t stolen any swings yet, but now that I have the idea….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s