Gazetom nie, lecz czemu

Przyznaję, było to wredne, i w dodatku celowe. Pozwoliłam panu po drugiej stronie kabla telefonicznego wygadać się do woli w kwestii proponowanej mi nadzwyczaj korzystnej prenumeraty gazet. Uczciwie informowałam trzykrotnie, że nie jest to oferta mnie interesująca; nie, nadal nie jest; nie, naprawdę nie. W końcu pan zainteresował się, czemuż mianowicie nie jest ona interesująca, gdy on mnie usilnie przekonuje, że jest. Tu właśnie wkroczyłam na wąską i wyboistą ścieżkę mijania się z prawdą (lecz choć piekielnie niebezpieczna, jakże jednak bywa czasem skuteczna w docieraniu do do celu!)
– Bo żeby skorzystać z gazet, trzeba umieć czytać po francusku, a jak pan słyszy, ja już z mówieniem mam spore problemy, a co dopiero z czytaniem … – wyjaśniłam, starannie pilnując, aby akcent mój ciężki i słowiański nadawał należytego prawdopodobieństwa wypowiedzi. Rozmówcę mego zatkało.
– A może w takim razie mąż? Mąż czyta gazety? – spróbował jeszcze chytrze.
– Nie mam męża – odparłam, radując się w duchu, że przynajmniej ten fragment konwersacji zgodny jest ze status quo.
– Ojej, jak mi przykro! Strasznie przepraszam! – wykrzyknął rozmówca i się rozłączył, mnie zaś dręczą dwa pytania. Po pierwsze dlaczego było mu przykro, a po drugie czy jeszcze zadzwoni.

18 thoughts on “Gazetom nie, lecz czemu

  1. zadzwoni, oświadczy się, zostanie mężem i będzie dla kogo zaprenumerować gazety. a premię od wyniku sprzedażowego przepijecie na pierwszą rocznicę ślubu 😉

  2. oczywiście, że zadzwoni 🙂

    KTOŚ musi przecież nauczyć Cię czytać po francusku 🙂

  3. inka 🙂

    spt, weź rzuć swoją robotę, i zacznij pisać harlequiny, kasa murowana 😉

    who, no w sumie…

  4. nie zadzwoni. zaznaczyl sobie Twoj nr telefonu zoltym flamastrem z dopiskiem – tej nie nachodzic, biedna nie ma meza…

  5. Przygotuje sobie strategię dla singli i będzie dzwonił jeszcze tyle razy, że będziesz musiała mu pogrozić, że go oskarżysz o uporczywe nękanie. ;-/

  6. b., liczę na to!

    nielot, nie stresuj mnie.

    odwodnik, mogłabym napisać że mam naprawdę dość 17 nieodebranych połączeń z ukrytego numeru, ale prawda jest taka, że MIAŁAM OCHOTĘ 😉

    spt, o, to to to! dajeeeesz!

  7. Było mu przykro, bo wiedział, że jego dwaj koledzy, którym przekaże Twój numer, a z których jeden prowadzi telemarketingową sprzedaż kursów francuskiego dla cudzoziemców, a drugi namawia do założenia konta na serwisie randkowym są najlepsi w akwizycji i nawet on on chociaż rodowity Francuz zapisał się na ten kurs francuskiego….

  8. Kamenari, teraz to już Ds wróci do Polski, żeby tego uniknąć. 🙂

    Rozumiem, że chciałaś go spławić, ale dlaczego kłamać? Tak dla przyjemności, bo rzadko to robisz?

  9. Kamenari, wyobrażenie sobie telemarketingowej sprzedaży kursów francuskiego cudzoziemcom mnie ZABIŁO 😉

    Wężon, prawidłowa odpowiedź brzmi „nie wiem”. przykro mi. tak mi przyszło do głowy i uznałam, że to śmieszne.

  10. Wężon, a Ty kiedyś skłamałaś? w błahej sprawie? lekko, niewinnie, nie krzywdząc nikogo?

  11. athina, no ba! lecz nie udało się, nie zrozumiał mego dowcipu 😦

    małgośka, zemsta to nie, taką mają pracę – lepsze już chyba to, niż żeby kradli. (chociaż…) ale frajda i owszem 😉

  12. Nie na wszystkich się mszczę przeca 🙂 Tym normalnym daję się spokojnie wygadać i z wdziękiem acz kategorycznie odmawiam. Ale są takie trujce i betony że aż żal się nie pobawić 🙂

  13. Miałam tak samo except I didn’t have to try to make my American accent stronger 😉 I listened politely and then explained that we don’t read in Polish. The quick-thinking tele-marketer replied, „A obrazki Pani lubi?”
    What a smart lady!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s