Przypomnienia, pamiątki, powroty

Czytałam sobie czwarty tom wspomnień Żeromskiej, i coś mi nie pasowało. Zastanawiałam się długo, o co chodzi, po czym wrzasnęłam (w duchu)
– Ale to już przecież stara baba jest, a pisze cały czas jak egzaltowana nastolatka! – po czym natychmiast się zmitygowałam, że ani taka stara, ani taka znów egzaltowana, ale sedno jest takie. Pani w tych czasach (pobyt we Włoszech w 1963) zbliżająca się już do pięćdziesiątki, a ciągle ze świeżością spojrzenia i nieustannym zachwytem młodej dziewczyny. Jest to urzekające, i ma nadzieję, że trochę zaraźliwe, bo też bym tak chciała. Choć miałam mieszane uczucia, kiedy ze strasznym wzburzeniem opisywała, jak ktoś jej powiedział, że jej mama już nie jest młoda i zbliża się do końca swojego życia. Miałam ochotę powiedzieć „halo, kobieto, sama masz 45, matka 75, ŻYCIE jest nieubłagane”. Ale Żeromska takie fakty życiowe ma w pogardzie, i niby kto jej zabroni. Poza tym znów Włochy, znów oglądanie malarstwa, znów jedzenie…  Mnie to jest bliskie, bo to zupełnie jakbym słuchała wspomnień rodzonej ciotki mojej, która dokładnie tak odbierała świat, więc nie mam wątpliwości, że są ludzie, dla których to jest stan naturalny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s