Cudzymi słowami

Dzisiaj podpisuję się pod cudzym tekstem, bo Aleksandra napisała o „Lolicie” i jej ekranizacjach dokładnie to, co mogłabym ja, gdybym umiała. Zgadza się nawet wiek, w którym przeczytałam tę książkę, chociaż określenie przeczytałam nie jest tu najwłaściwsze. Zatopiłam się w niej, pozwoliłam się owinąć, przez parę dni płynęłam w rudawej mgiełce, doskonale oddzielona od otaczającej mnie rzeczywistości. Miewałam fascynacje książkowe już wcześniej, najżywiej pamiętam „Władcę Pierścieni” w wieku lat 12, wtedy też przez parę tygodni żyłam wśród hobbitów wypatrując Nazguli. Ale „Lolita” to było coś więcej. Potem przeczytałam wszystko inne, i Nabokov nadal jest na czele listy moich ukochanych pisarzy. Zaraz znowu przeczytam „Pamięci, przemów”.

A w tym tekście, również Aleksandry, przemawia do mnie szczególnie ostatni akapit, o kampanii społecznej, a wręcz kursach udzielania pierwszej pomocy. Nie jestem w stanie pojąć, dlaczego w szkołach ciągle naucza się jakichś bezsensownych głupot, a nie kładzie się do głowy, co robić w przypadku zakrztuszenia, krwotoku, padaczki. Tak jak większość ludzi wie ile jest 2 razy 10, tak powinni odruchowo umieć zabandażować, ułożyć w pozycji bezpiecznej, wykonać chwyt Heimlicha. Że to się rzadziej w życiu przydaje niż 2 razy 10? Niewątpliwie, za to potencjalne konsekwencje znacznie poważniejsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s