Chantal

Był sobie dawno temu program telewizyjny „L’École des fans”, „Szkoła fanów”, gdzie pojawiały się dzieci śpiewające przeboje znanych artystów i odpowiadające na pytania prowadzącego. Telewizja z innej okazji przypomniała ostatnio fragment, w którym prowadzący pyta dziewczynkę, jak ma na imię jej tata.
– Chantal – odpowiada dziewczynka. Ryk śmiechu z widowni, bo to klasyczne imię damskie. Prowadzący też się śmieje, odnajduje tatę na widowni i pyta
– Jak się pan nazywa, Monsieur?
– Chantal – odpowiada spokojnie zapytany ojciec. Kolejny ryk radości.
– Ale jak to możliwe? – głupieje nieco prowadzący.
– Normalnie, byłem trzecim synem, rodzice chcieli dziewczynkę, nazwali mnie więc Chantal – wyjaśnia uśmiechnięty zapytany.
– To fantastyczne! – cieszy się prowadzący i program toczy się dalej.

Zastanawiam się po pierwsze, jakiego typu człowiekiem trzeba być, żeby dać synowi imię żeńskie, bo akurat chciało się mieć córkę. Po drugie rozważam możliwość, że tatuś wcale tak nie miał na imię, jeno z refleksem tak odrzekł, żeby latorośli nie wkopywać. Nie jestem pewna, czy mi się to podoba, czy nie, acz refleks w takim wypadku bym podziwiała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s