Londyn NW

Miałam bardzo mieszane uczucia na początku lektury, kubistyczny styl zmusza do skupienia, i dręczyły mnie wątpliwości,  czy naprawdę w 2014 musimy jeszcze tak eksperymentować.  Niepostrzeżenie mnie wciągnęło obserwowanie,  jak z tych minimalistycznych rownowaznikow zdań i pojedynczych słów wyłania sie obraz,  postać,  i życie. Zadie Smith ma talent,  to na pewno.  A kiedy już przywykłam i zaczęło mi się podobać, skończył się rozdział, zaś w następnym diametralna zmiana stylu i bohaterów.  Cięcie tak drastyczne,  że zaczęłam się zdezorientowana zastanawiać,  czy to nie jest po prostu zbiór opowiadań.  Ale nie.  Bohaterowie powiazani będą skomplikowaną mozaiką. Ten modernistyczny kolaż robi jednak wrażenie nie do końca dopracowanego,  i trochę żałowałam,  pamiętając,  że Zadie doskonale potrafi zwyczajnie opowiadać historie, marudząc,  że takie eksperymenty prozatorskie to Cortazar w latach sześćdziesiątych na przykład,  i że może już nie trzeba tego powielać,  pół wieku później, skoro już wiemy, że powieść mimo wszystko nie umarła. Piszę to jednak z pełną świadomością, że nie jest to lektura na jeden raz,  i że przy kolejnym czytaniu zdumiona będę,  jak wiele przeoczyłam. Na razie jednak nie mam na to ochoty, wróciłabym za to do „Białych zębów” i „O pięknie”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s