Grzędowicz, Teklak

Drugi tom „Pana Lodowego Ogrodu” nadal fajny, chociaż nadal przewidywalny. Bohater wybraniec, a właściwie dwóch bohaterów, których losy śledzimy równolegle, idzie ze swoim dzielnym towarzystwem, żeby uratować świat, a przynajmniej jego kawałek. Pewnym novum jest tutaj fakt, że w zasadzie nie wiadomo, gdzie bohater zmierza, obydwaj mają bowiem o swoim celu mgliste pojęcie. Zabawne. W środku tomu zdarzyło mi się ziewnąć, ale częściej jednak bez reszty wciągał mnie ten niezwykle plastycznie odmalowany świat. Duży ukłon za ornipanty, kojarzące mi się nieodparcie z ptakiem Rokiem, o którym czytałam coś w dzieciństwie, tak dawno, że nie pamiętam co (Sindbad to był?!), i kompletnie tego nie pamiętałam, dopóki Grzędowicz nie ożywił tego wspomnienia, powracającego przyjemnym dreszczem.

Zrobiłam w Grzędowiczu przerwę,  żeby rzucić okiem na zakupione w ramach Book Rage „Piórkiem i mięsem” Radka Teklaka, którego kojarzyłam do tej pory tylko z paru tekstów na fejsbuku. Rzuciłam okiem tak skutecznie, że nie mogłam się oderwać, rycząc ze śmiechu. Zastanawiałam się, czy teksty pisane w ramach notek blogowych czy fejsowych sprawdzą się w postaci książkowej: otóż tak. Wyrazisty styl autora, zmysł obserwacji i bardzo specyficzne poczucie humoru czynią tę lekturę nie gorszą rozrywką, niż to, co wychodziło spod pióra uznanych i nagradzanych literatów. Jestem bardzo ciekawa pozostałych wchodzących w skład tego pakietu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s