W warzywniaku

Wysłałam dziecko do warzywniaka po ogórka, obawiając się, że przyniesie cukinię, ale co tam, też byśmy zjedli. Wrócił z ogórkiem i karteczką informującą, że zabrakło 30 centów. Albo źle popatrzyłam na cenę poprzedniego dnia, albo podrożało z dnia na dzień. Odesłałam brakujące pieniądze tą samą drogą, i zamyśliłam się, że w Polsce raczej by nie sprzedali, ewentualnie machnęli ręką i powiedzieli „mama przy okazji odda”. Chociaż 30 groszy raczej tak łatwo by nie odpuścili.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s