Afterwork po francusku

W Palais Maillot płaci się 30 euro od osoby i za to dostaje się butelkę mocnego alkoholu (Smirnoff, whisky, rum) i butelkę szampana na cztery osoby, plus rezerwacja stolika, oraz przed 21 szwedzki stół (głównie sałatki makaronowe, jarzynowa i talerz wędlin, dziwnie znajomy zestaw, ale przecież nie przychodzi się tam po to, żeby jeść). Po 21 stoliki znikają ze środka i jest dyskoteka. Swoją drogą nie pamiętam tego zwyczaju kupowania butelki na ileś osób z moich czasów polskich, może go nie było, ciekawe czy teraz jest. Fakt, przynajmniej człowiek wie, ile alkoholu spożywa… z grubsza. Nie przesadzałam z tym spożywaniem, bo potem wracałam oczywiście rowerem, zastanawiając się, kiedy stałam się osobą, która w stanie lekkiego zamroczenia alkoholowego potrafi wrócić z Porte Maillot do domu na azymut, i nawet ominąć Lasek Buloński.
I kiedy właściwie zaczęłam uważać, że tam jest mój dom.
I kiedy właściwie stałam się osobą, którą po godzinie tańców boli kolano, na Swaroga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s