Gniew

Wiedziałam już wcześniej, że Miłoszewski ma skłonności do przegadania, w „Ziarnie prawdy” chętnie powycinałabym to i owo, ale wciągnęło mnie tak, że się nie czepiałam. Szczególarstwo służy tam budowaniu nastroju i postaci. Niestety w „Gniewie” autor najwyraźniej poczuł, że musi szczegółów obficie dokładać, skoro to jego znak rozpoznawczy, i nie szczędzi nam „wstał, położył się, usiadł, zjadł, pogoda, kołduny pyszne, pogoda, listopad w Polsce, korki, architektura, muzyki słuchał, w muzyce był akurat fragment, korki były,  kawę pił dobrą, niedobrą, czarną”. Brakuje tylko listy zakupów w Ikei, a na punkcie kawy autor ma obsesję prawie taką jak Chmielewska w tych nowszych kiepskich książkach. W 20% miałam wrażenie, że pisze to zły brat bliźniak Miłoszewskiego. Kasza do obiadu jest dobra. SAMA kasza z niewielką ilością soli i jedną skwarką jest znacznie mniej atrakcyjna. W trzecim rozdziale zrobiło się nagle znacznie lepsze, w zasadzie powinno się czytać od tego momentu z jednozdaniowym streszczeniem poprzedniej akcji brzmiącym „znaleźli szkielet wyglądający na stary, ale ewidentnie współczesny”.
 
Miłoszewski skupia się tutaj na bardzo trudnym temacie przemocy domowej, i genialne jest pokazanie (na przykładzie małżeństwa z Równej) jak wygląda brak komunikacji, jak dwie strony w związku mogą kompletnie różnie postrzegać współdzieloną rzeczywistość. Mamy też umoralnienie w kwestii braku reakcji na sygnalizowanie przemocy domowej, winien jest tu temu sam Szacki, który poniesie za to karę. Dotkliwą. W ogóle pod koniec miałam wrażenie, że Miłoszewski ma już dość swojego bohatera, co zrozumiałe, ale można było jeszcze na chwilę zacisnąć zęby. Fabuła zaplątana straszliwie, w „Ziarnie” też była spiętrzona, ale Szacki miał jakoś więcej energii, myślał klarowniej, tutaj w pewnym momencie się pogubiłam kompletnie. Ogólnie niezła książka z dużym potencjałem, mogłaby być bardzo dobra z dobrym redaktorem, który nie bałby się wykreślać, mogłaby być świetna, gdyby była odrobinę inaczej napisana. Odrobinę – ale w całości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s