Wojnę szatan spłodził

Bałam się tych wojennych zapisków końca życia Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej tak bardzo, że leżały na kindlu od wieków. Po Samozwaniec i Simonie Kossak była to jednak naturalna lektura, i okazała się nie tak straszna. Choć bardzo przejmująca. Maria z Lotkiem (Jasnorzewskim) wyjeżdża z Warszawy po wybuchu wojny, trafia do Anglii, gdzie żyje na bolesnym wygnaniu, przeważnie rozłączona z mężem, w biedzie, potwornie tęskniąc za domem rodzinnym, ojcem, Mamidłem, siostrą. Nie zobaczy ich już nigdy. Pod koniec, kiedy mogłaby żyć nadzieją na koniec wojny i powrót do kraju, jest już na to zbyt chora. Smutne i bolesne. Jej zapiski są bardzo zwięzłe – nie wiem, czy oryginalnie, czy część zaginęła, czy zostały okrojone do druku, ale przekazują całą beznadzieję i nostalgię tamtych czasów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s