Podróżuję po świecie

Nie chce mi się pisać bloga, ponieważ gram. Zasada jest prosta, a rzecz wciąga niesłychanie: lądujemy na jakiejś drodze wyciągniętej z google StreetView, możemy się po niej przemieszczać, i należy określić swoje położenie. Na ogół jesteśmy w środku niczego i potrzebujemy ze 30 kliknięć, żeby trafić na jakąś tablicę, połowicznie zamazaną, a czasem i 100 kliknięć nic nie daje, zwłaszcza w Ameryce Południowej. Czasem natomiast jesteśmy na skrzyżowaniu ulic 45 i 17, i wprawdzie to znakomicie określa kraj, ale dalej zgaduj zgadula. Ostatnio zidentyfikowałam miasto po plakacie reklamowym agenta nieruchomości, dochodząc do wniosku, że raczej reklamuje się lokalnie, a nie dwa miasta dalej. Udało się.

Raz trafiłam w środek jakiejś zapuszczonej osady złożonej z pięciu domostw, żadnych napisów, i nie dało się stamtąd wyjść po trzech krokach w każdą stronę. Wymyśliłam kraj na podstawie intuicji, przestrzeliłam się o 1800 km, ale i tak uznałam to za niezwykły sukces. Intuicja bywa zawodna, paskudną szosę posądziłam o bycie w Rumunii, okazała się kanadyjska. Bezimienną drogę gdzieś w RPA lokalizowałam na podstawie szczegółowych wskazówek dojazdu (z dokładnością do parudziesięciu metrów). Natomiast brazylijskich faveli z niczym nie da się pomylić na pierwszy rzut oka, za to potem trafić na mapie w odpowiednią z tysiąca maleńkich uliczek jest niemal niemożliwe. Ministry of Forests jest w Kanadzie, a znaki drogowe ostrzegające przed kangurami – wiadomo gdzie. Niezwykła radocha. (Mój rekord to 24975, ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s