Śladami Steinbecka: W poszukiwaniu Ameryki

Przed Riggsem czytałam przez trzy tygodnie bardzo obszerną, arcyciekawą, niesłychanie wnikliwą książkę Geerta Maka, holenderskiego dziennikarza, który dokładnie pół wieku po „Podróżach z Charleyem” Steinbecka przejechał jego śladami. Patrzy na Amerykę roku 2010 oczami przybysza z zewnątrz, z naszej małej i starej Europy, zauważa mnóstwo szczegółów, i w końcu powiada dobitnie, że Steinbeck zmyślał, co nie jest specjalnym zaskoczeniem chyba dla nikogo. Za to zdumiało mnie, że Chicago w roku 1833 liczyło sobie 350 mieszkańców, żeby pół wieku później mieć ich ponad pół miliona, a chwilę później milion. Oszałamiające i niewyobrażalne. Większość Ameryki tak się rozwijała, budowali linie kolejowe, a co 7 kilometrów osadę, w każdej Main Street z bankiem, i mieszkańcy każdej uważali swoje miasteczko za wyjątkowe. Nie umiem sobie wyobrazić ani tamtych czasów ani mentalności tak ukształtowanych ludzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s