Alicja po drugiej stronie lustra

Właściwie nie lubię Alicji w krainie czarów, co jest o tyle dziwne, że Lewis Carroll łączył matematyczną logikę z fantazją i kalamburami w sposób, który jest mi bardzo bliski. Alicja powinna być jedną z moich ukochanych książek, tymczasem nie, drażni mnie w niej właściwie wszystko. A jednocześnie druga połowa mózgu ogromnie ją docenia, i tak sobie żyję w tej dwoistości. Ten sam problem mam z filmem „Alicja po drugiej stronie lustra”. Mam za złe, że z precyzyjnie obmyślonej książki Carrolla nie zostało tu prawie nic, że wyjątkowy tekst przerobiony został na sztampową grę komputerową. A jednocześnie uwielbiam estetykę sygnowaną przez Burtona. Byłam zachwycona Mią Wasikowską w roli Alicji, bardzo mi się podobała kobieta kapitan, nie poznałam Heleny Bonham-Carter (bo uczesana). Pod koniec ziewnęłam parę razy.

Biedne miasto

Moje biedne miasto” – myślę po raz pierwszy w życiu, patrząc w stronę niemal niewidocznej we mgle Wieży. W dole Sekwana dziarsko toczy mnóstwo wody, zjadła już sporą część nabrzeży, zabrała w niektórych miejscach jezdnie samochodom, i przybiera dalej. Wyszłam zobaczyć naszą zalaną przystań i ocenić, co dalej: od rzeki dzieli mnie w linii prostej 50 metrów, obok nieprzebyty mur cmentarza. Jeśli poziom wody podniesie się jeszcze trochę, wszystko to wleje się w moją uliczkę. Wystawiam samochód z podziemnego garażu na ulicę, pierwszy raz w życiu oglądając teren pod kątem ukształtowania, nigdy się nie zastanawiałam gdzie tu pod górkę, teraz nagle mnie to żywo interesuje. Nie no, przecież nie dojdzie do nas, ma wzrosnąć jeszcze jakieś 80 cm, ale – moje biedne miasto. Jakby nie dość było listopadowych terrorystów, nieustannych strajków, nadciągającego Euro, teraz jeszcze te deszczowe chmury i Sekwana przeciw nam. 
Dziś zamknęli RER C w Paryżu, jutro Luwr będzie zamknięty, i będą ewakuować 200 tysięcy dzieł sztuki (co za okazja do kradzieży Mony Lizy, kiedy napiszą o tym jakiś kryminał?). Jutro ma być szczytowy poziom wody, rozmyślam, czy będę jeszcze miała po pracy dokąd wracać. Okaże się.