Miasto szaleńców i świętych

Ależ to jest dziwna, dziwna, dziwna, przedziwna książka, mruczałam do siebie w trakcie lektury. „A właściwie niby czego się spodziewałaś dokładnie po New Weird” mamrotała na to niedbale druga połowa mojego mózgu. Spodziewałam się owszem, dość lubię, czasem mnie drażni, otóż ten VanderMeer mnie drażni, ponieważ jest VanderMeerem, a nie Nabokovem, a zdaje się, że granice mu się zatarły. To jest tak straszliwie Nabokov, z pisarzem Sirinem, łowcami owadów, zaproszeniem na egzekucję. Aluzję bym kochała, dwadzieścia aluzji bym doceniła, ale tu nie ma dwudziestu ani dwustu aluzji, tu jest walenie po głowie młotem zrobionym z Nabokova, który naprawdę sobie na to nie zasłużył. I jeszcze jest księgarnia Borges, wyimki z przewodników oraz kompletna bibliografia dzieł o kałamarnicach z notatkami, licząca sobie kilkadziesiąt stron, i jak kocham recenzje nieistniejących książek, tak VanderMeer po prostu przegiął. O właśnie. Po prostu przesadził ze wszystkim. A najlepsze opowiadanie z tego zbioru, który na pewno nie jest zbiorem opowiadań jeno osobliwości, już czytałam w „Krokach w nieznane” i należało na tym poprzestać, ale oczywiście nie mogłam na tym poprzestać.

Vandermeer ma talent i ma go dużo, nie mam wątpliwości. A może to nawet talent ma VanderMeera. Robi bardzo ciekawe rzeczy wykraczające poza fantastykę. Bardzo śmiałe rzeczy i nie mogę nie wyrazić uznania. A że mnie to nie do końca przekonuje, to już mój problem. Tak samo jak Southern Reach najchętniej bym to dogłębnie przerobiła (ale widzę, że zostało we mnie, a inne, nawet bardziej podobające się, przemijają, więc kto jednak ma rację, oto jest pytanie). Nie wykluczam, że przeczytam „Fincha”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s