Gra Endera

Czytałam ją jakoś w zeszłym tysiącleciu, i bodaj tyko raz, ale pamiętałam doskonale akcję. Nadal wciąga szaleńczo, trzeba przyznać. Z tym pomysłem, że dzieci są konieczne, bo niby robią rzeczy szybciej, to jednak mocno odleciał. W życiu nie widział siedmiolatka, który ma się na przykład ubrać, to pewne. I co z tego, skoro całość wciąga, jest cudownie oryginalna i świetnie napisana: to były rzeczywiście zasłużone Hugo i Nebula. Oraz te globalne sieci komputerowe, w których nikt nie wie, że protagonista (jest psem) ma lat 12 – aż strach się bać, jak trafnie to przewidział w 1985. Choć tu też przesadzone, nie bardzo da się uwierzyć, że światową opinią publiczną mogło manipulować dwoje ludzi, nieważne jak bystrych i zdolnych. Nawet, a może zwłaszcza, w dobie internetu. Ale oczywiście skończyłam lekturę i zażądałam natychmiast „Mówcy umarłych”, chociaż pamiętam, że to już słabsze było.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s