Czarny Anioł: Opowieść o Ewie Demarczyk

Nie wiedziałam, że sam Coquatrix zapraszał Ewę Demarczyk do Olympii, i że chciał z niej zrobić gwiazdę formatu światowego. Odmówiła – jak piszą panie Kuźniak i Karpacz-Oboładze, ponieważ chciała śpiewać po polsku. Zastanawiam się, czy bardziej podziwiam konsekwencję, czy jednak żałuję. Poza tym nie chciała wyjeżdżać z kraju. Tego samego kraju, który potem potraktował ją niezbyt ładnie, odbierając teatr… z drugiej strony można zrozumieć, że dotowanie teatru jednej artystki w trudnych czasach przemian nie byłoby rozsądne. Demarczyk oczywiście nie chciała tego zrozumieć, żywiła się emocjami, jak każdy twórca dużego formatu. Miała trudną osobowość, ale jej roli jako legendy tamtych lat nie można przecenić.

Biografki zrobiły kawał dobrej roboty, bibliografia imponuje, nie udało im się tylko dotrzeć do samej zainteresowanej, ale to nie ich wina. Piosenkarka wycofała się z życia publicznego już dawno. Ujęła mnie też zwięzłość tej książki, bez roztrząsania prywatności, dostajemy garść naprawdę rzetelnych informacji, i wiele punktów widzenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s