Dziewczyna z poczty

Rok 1926, Europa wyniszczona wojną, Austria, wieś dwie godziny jazdy od Wiednia. Dwudziestoośmioletnia Christine pracuje na miejscowej poczcie, klepie biedę, opiekuje się schorowaną matką, przygniata ją zmęczenie i zniechęcenie. Pojawia się bogata ciotka z Ameryki, siostra matki, spędzająca wakacje w luksusowym kurorcie szwajcarskim. Zaprasza siostrzenicę, ta pisze podanie o urlop (używając rygi! Używałam tego w dzieciństwie), pakuje parę ubogich ciuchów w walizeczkę i wsiada do pociągu. Wysiada w innym świecie, czyta się od tego momentu prawie jak „Tajemniczy ogród”, bo ciotka kupuje dziewczynie drogie eleganckie stroje, karmi najwyszukańszą strawą, wszystko jest opisane z najdrobniejszymi detalami i smakiem. Christine zaprzyjaźnia się ze złotą młodzieżą, chłonie luksus, jakiego sobie nigdy przedtem nawet nie umiała wyobrazić, w wirze emocji i nowych przeżyć zapomina o chorej matce. A potem trzeba będzie wrócić.

Druga część jest zupełnie inna w tonie, bardzo przygnębiająca. Okazuje się, że w powojennej Austrii praca na pełen etat nie chroniła przed życiem w ubóstwie, i nie mówię tu o problemach typu „nie starcza mi na najnowszy model smartfona”, tylko o zupełnie innym poziomie niedostatku. Aż chwilami się zastanawiałam, czy Zweig przypadkiem nie przesadził, ale pewnie nie, to zapewne tylko ja w 2016 nie zdaję sobie sprawy. Akcja jest okrutnie logiczna do końca, który jest urwany, ponieważ autor nie dokończył tej powieści. Chyba nie czuł potrzeby, skoro to nie tyle śmierć go zabrała, co sam ją wybrał, w wieku lat 61. Z tą świadomością należy czytać „dziewczynę z poczty”, Zweig sporo swoich przemyśleń przekazał bohaterom. A urwane zakończenie nie przeszkadza, można by je nawet uznać za zamierzony efekt, gdyby się nie znało prawdy.

Kapitalnie napisane, ze szczegółami przemyśleń i zmiennych odczuć wszystkich bohaterów, niewiarygodnie dzięki temu pełnokrwistych. Zdumiewające, że świat się naprawdę w ogóle nie zmienił przez te niemal sto lat, niby smartfony i internet, a pod spodem cały czas te same pragnienia i reakcje. Niektóre obserwacje mogłyby spokojnie być napisane w 2016. I nadal pieniądz rządzi, wiadomo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s