Burza w górach

Dnia następnego, chcąc poczuć, że mamy jednak wakacje, wybraliśmy się na Jaworzynę Krynicką.
– Nie bierz żadnych krytych butów, przecież to nie Tatry, pójdziemy tylko na małą przechadzkę – zaordynowała moja siostra. Burzę zapowiadano dopiero na po 18, nie wzięliśmy żadnych okryć, bo przecież do obiadu wrócimy.

Szlak okazał się przyzwoicie stromy, trochę się obawiałam o moje sandały, ale to siostrzenicy się zepsuły. Zostały naprawione przy pomocy sznurka, i ruszyliśmy dalej. Następnie zepsuł się w identyczny sposób sandał mojego syna. Sznurek jeszcze był. Po licznych przerwach na naprawy, odpoczynki, podziwianie widoków, oglądanie rozmaitych żyjątek, dyskutowanie z nieletnimi o sensie spaceru, dotarliśmy w końcu do schroniska, gdzie bardzo długo czekaliśmy na pierogi. Bardzo, bardzo długo. Po zjedzeniu pierogów okazało się nagle, że zbliża się wieczór, a z nim burza. Chmury nadciągały nad nasze głowy. Zaczęliśmy schodzić żwawo, ale nieuniknione nadeszło. Przypomniałam sobie, jaka mokra kiedyś schodziłam z Małołączniaka, a wtedy miałam i kurtkę i solidne buty. I mokre dżinsy, co jest jednym z najmniej fajnych możliwych ubiorów. Ucieszyłam się, że tym razem mam lekkie spodnie, a nie dżinsy, i szliśmy w deszczu dalej, bo innego wyjścia nie było. Pioruny uprzejmie oszczędziły naszą okolicę, a deszcz chwilę popadał i przestał, nawet nie było zimno. Lunęło jeszcze raz, kiedy już wróciliśmy do pensjonatu.

Kiedy następnego ranka wyszłam na spacer z psem, przy wejściu na szlak zatrzymał się. Merdał do mnie ogonem i patrzył mi w oczy, całym sobą informując, że on tam nie wraca, bo tam leje i grzmi, i chyba zgłupiałam, żeby w ogóle myśleć o pójściu w tamtą stronę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s