Obietnica poranka

Pamiętam, że „Obietnica poranka” zachwyciła mnie w młodości, i w ogóle bardzo lubiłam Gary’ego, jedynego pisarza, który dostał dwukrotnie nagodę Goncourtów, z zasady przyznawaną twórcy tylko raz. Drugi raz pisał pod pseudonimem, jako Emile Ajar, aż do jego śmierci nikt nie wiedział, kto jest prawdziwym autorem. Film „Obietnica poranka” jest ekranizacją tej powieści na motywach autobiograficznych, i jest bardzo dobry, tylko nie należy się po nim spodziewać dosłownej rzetelności. Gary’ego matka jest przerysowana, bo to jest jego wizja dziecięca i jego wspomnienie. Charlotte Gainsbourg fantastycznie się sprawdziła w tej roli, byłam pod ogromnym wrażeniem – zwłaszcza, że naprawdę dużo mówi po polsku, którego nie zna. Mówi zresztą z przedziwnym akcentem, ale to się da wytłumaczyć, Mina Kacew była w końcu rosyjską Żydówką, studiowała w jidysz, z pewnością nie mówiła literacką polszczyzną. Po francusku zresztą też mówi z dziwnym akcentem. Wspaniała rola. Pod koniec miejscami film jest dość egzaltowany, ale doskonale się ogląda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s