Makuszyński. Mariusz Urbanek

W biografii Makuszyńskiego najbardziej mnie zaskoczył jego smutny koniec życia, w biedzie i zapomnieniu, a raczej odrzuceniu w nowych powojennych czasach jego twórczości. Niby wiedziałam, a jednak – przecież to Makuszyński. Zmarł w 1953 przed siedemdziesiątką, a gdyby pożył jeszcze parę lat, zobaczyłby swoje książki na nowo wydawane. Do dziś pamiętam, jak nad „Awanturą o Basię” chyba pierwszy raz w życiu płakałam nad książką. I jak mnie wciągnął „Szatan z siódmej klasy” i „Panna z mokrą głową”, mimo realiów odbiegających od moich ówczesnych. Urbanek nie oszczędza swojego bohatera, wypomina mu mizoginizm i antysemityzm, zaskakujące u kogoś, kto w wielu książkach miał pozytywne bohaterki, przyjaciół Tuwima i Słonimskiego, i widział świat w złotych kolorach. Zdziwiło mnie też, że nie miał dzieci, choć miał dwie żony (po kolei, nie jednocześnie). Interesująca biografia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s