Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Nastoletnia córka Mildred Hayes została dziesięć miesięcy temu brutalnie zgwałcona i zamordowana. Sprawców do tej pory nie znaleziono, jej matka wykupuje więc trzy stare billboardy przy nieuczęszczanej drodze i umieszcza tam oskarżenie pod adresem lokalnego szefa policji Willoughby’ego. Ten ma raka, nie zostało mu wiele życia, ale to nie powstrzyma Mildred. A to dopiero początek całej plątaniny zdarzeń, strasznych, bolesnych, a miejscami śmiesznych. Zapomniałam już, jak to jest jednocześnie płakać i śmiać się. McDormand w roli Mildred jest obłędna w każdej sekundzie, absolutnie przekonująca, twarda, zrozpaczona, zdeterminowana. Rewelacyjnie – i oszczędnie – pokazana jest jej relacja z byłym mężem, bardzo trudna, rozstali się w złych okolicznościach, ale przecież nadal łączą ich dzieci i jakieś wspomnienia. To wszystko w może trzech scenach. Przerysowana jest natomiast postać Dixona, ale nie dziwię się, że twórcy chcieli zrównoważyć dramatyzm, poza tym potrzebny był jakiś zwrot akcji, jeśli nie miał powstać dramat polski z kategorii ciężkich*.

Nie obejrzałabym tego filmu, bo trailer mnie zupełnie nie zachęcił. Zrobiły to jednak dwie wzmianki na fejsie, w tym Zuzanki, która ma całkowitą rację pisząc, że to najlepszy ubiegłoroczny film. I w dodatku jest to pierwszy w moim życiu film amerykański, który skończył się dokładnie w tym momencie, w którym pomyślałam „o – i tu może być koniec”. No dobrze, brytyjsko-amerykański, więc pewnie się jednak nie liczy.

_______
*K.I. Gałczyński „Zielona Gęś”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s