„Fortuna po polsku” Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński

Hanka Ordonówna ubierała się u Hersego. Jego sklep pojawia się dwukrotnie w „Dziewczętach z Nowolipek”, a modelką u niego była Stefania Grodzieńska. Mieszczanie z kolei kupowali ubrania w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich. Dalej jest o kawiarniach Bliklego, słodkich wyrobach Wedla (który przed wojną prowadził stołówkę dla pracowników, a dla ich dzieci żłobki i przedszkola), garniturach Turbasy, kosmetykach Soszyńskiego (Inter-Fragrances, a później Oceanic), biżuterii Kruka i w końcu butach od Kielmana. Autorzy „Fortuny po polsku” opisują, jak te słynne firmy powstawały, w czasie wojny jak upadały i co się działo ze spadkobiercami po wojnie, w socjalizmie, aż po czasy dzisiejsze. Masa ciekawej wiedzy, wciągająca lektura, bywa wzruszająco, bywa zabawnie.

Feliks (dyrektor oraz współwłaściciel) siedział w swoim biurze, gdy zapowiedziano mu przybycie kandydata do pracy. Były to czasy, gdy w pewnych sferach wydawano listy polecające. I jeżeli ktoś się zgłosił z listem polecającym, było to niemal gwarancją załatwienia sprawy. Młody człowiek podał Feliksowi list, przekonany, że zatrudnienie go będzie czystą formalnością. Ten powoli otworzył kopertę, po czym przeczytał pismo, które głosiło, że jego niezwykle szanowany w towarzystwie znajomy poleca tegoż młodego człowieka do pracy i zaświadcza, że jako osoba pochodząca z dobrej rodziny i niezwykle starannie wykształcona, nadaje się on na wyższe stanowisko kierownicze. Jabłkowski zamknął list.
– To absolutnie nieprzyjęte w firmie – wyjaśnił spokojnie. – Awansujemy wyłącznie osoby z personelu, mające za sobą staż pracy u nas – dodał.
Młodzieniec się zdenerwował. Niedoszły szef próbował mu kolejny raz wyjaśnić, że nie ma szans na zatrudnienie go.
Po dłuższej rozmowie młody mężczyzna wypalił:
– Mam ze sobą rewolwer i jeżeli pan mnie nie przyjmie do pracy, to ja się zastrzelę!
Po czym wybiegł i zamknął się w toalecie. Z rewolwerem.
Feliks Jabłkowski kulturalnie odczekał kilka minut i podszedł do drzwi łazienki. Zapukał i zapytał:
– Czy już?
Odpowiedziała mu cisza. Po chwili drzwi otworzyły się z hukiem. Młody człowiek wybiegł i więcej się nie pokazał.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s