„Moc srebra” Naomi Novik

W pierwszej osobie opowiada nastoletnia córka lichwiarza. Jesteśmy w bezimiennym miasteczku między Wyżnią a Minaskiem, car w Koronie się zupełnie tym miejscem nie interesuje, a lichwiarz ma zbyt miękkie serce i jego rodzina przymiera głodem. Kiedy matka zaczyna chorować, to Mirjem bierze sprawy w swoje ręce, twardo żądając spłaty długów. Tak trafia do mieszkającego na odludziu wieśniaka, który mówi, że nie ma czym zapłacić. Ma jednak wysoką, silną, jasnowłosą córkę Wandę. Merjem żąda, żeby ta przychodziła do nich do domu odpracować dług. W drugim rozdziale przemawia właśnie Wanda, również w pierwszej osobie (ten sam zabieg stylistyczny, co w „Królestwie„). Okazuje się, że bardzo jej odpowiada praca u rodziny lichwiarza: unika w tej sposób pięści ojca, oraz zagrożenia, że sprzeda ją jakiemuś facetowi. Dostaje też jeść, co jest miłą odmianą po domu rodzinnym.

Wspaniała jest ta narracja, cudownie pomyślany, niesamowicie plastyczny świat, choć przecież zbudowany rzeczowo i skromnie: z zimy, śniegu, i biedy. Od pierwszego akapitu się tam przenosimy w całości. Zaskoczyło mnie, że rodzina lichwiarza to Żydzi, z wszelkimi płynącymi z tego konsekwencjami, po czym przypomniałam sobie o „Związku żydowskich policjantów„. O tym, że to fantasy, przypomina kilka wzmianek o Starzykach. Nic o nich nie wiadomo, poza tym, że mają własną drogę „lśniącą jak rzeka w zimie, gdy wiatr zwieje z niej śnieg”, czasem napadają na podróżnych zabierając złoto, a ich przejściu towarzyszy przenikliwy mróz.

W tej książce dziewczyny są niewiele więcej niż tylko przedmiotami zależnymi od woli męskiej. Na los wszystkich bohaterek mają wpływ ich ojcowie: alkoholizm, ambicja, czy przeciwnie, brak woli. Klasycznym ratunkiem byłaby oczywiście ucieczka w małżeństwo. U Novik jednak nie jest ono bynajmniej chciane, i jest to zmiana ze złego na dużo gorsze. Dziewczyny muszą ratować się sprytem, nic więcej im nie pozostało.

Po tej baśniowej konwencji nie spodziewałam się specjalnej oryginalności. Błąd. Kraina i zasady Starzyków są doskonale obmyślone, łącznie z barierą uniemożliwiającą porozumienie. Novik z lodowatą precyzją pokazuje, jak się gra w grę, której reguł nikt nie zamierza nam ujawnić, ponieważ w jego oczach jesteśmy z założenia istotą niższą, bezwartościową. Jak spełnianie przez bohaterki stawianych im wymagań nie prowadzi bynajmniej do nagrody, tylko do spiętrzenia kolejnych zadań, aż do nieuchronnego końca. A do tego koronkowo spleciona narracja, przemyślana akcja, i polityka rodem wcale nie z baśni. Oraz Stepon, który robi wrażenie kogoś z innej bajki, a przecież doskonale wkomponowuje się w całość.

Nie jestem całkiem przekonana do zakończenia, bo pachnie flaqebzrz fmgbxubyzfxvz, mimo postawionych przez Mirjem warunków. Choć z drugiej strony jej wybór daje się uzasadnić i zrozumieć. Przykro mi też z powodu polskiego tytułu, znacznie banalniejszego niż oryginalne wieloznaczne „Spinning Silver”, choć przyznaję, że na „Wirujące srebro” bym się nie odważyła. Książka w oryginale ukazała się w ubiegłym roku i ma nominację do tegorocznej Nebuli powieściowej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s