„Tamte dni, tamte noce” André Aciman

Książka leżała na kindlu, i leżała, i leżała, ponieważ wprawdzie zazwyczaj nie pamiętam filmów, ten jednak pamiętałam doskonale, łącznie ze swoją żywiołową antypatią do jednego z głównych bohaterów. Obawiałam się, że to wspomnienie wpłynie negatywnie na odbiór powieści. Otóż niesłusznie. Owszem, charakterystyczne „later” natychmiast zadźwięczało mi w uszach (tłumacz zdecydował się na dosłowne „później”, naturalniej po polsku zabrzmiałoby „na razie” czy wręcz „narka”), i potem też przed oczami miałam kadry z filmu, natomiast zasadnicza różnica jest taka, że tu mamy wgląd w Elia, narratora pierwszoosobowego. Reżyser i aktorzy zrobili doskonałą robotę oddając jego stany ducha, ale nadal – z zewnątrz wielu subtelności nie widać tak, jak opowiada o nich bohater. A o tym właśnie jest opowieść. O pierwszym zakochaniu, niosącym w dodatku smak zakazanego owocu. O wiwisekcji własnych, sprzecznych uczuć – intensywnych, jak żadne później już nie będą. Aciman umiejętnie podszywa tę relację nostalgią. Wiemy od początku, że opowiada to człowiek sporo starszy, który dopiero z perspektywy czasu wie, co naprawdę go spotkało, wtedy, tamtego lata. To wybija się też na pierwszy plan w filmie, stąd podobał mi się polski tytuł. Dopiero z książki widzę, jak istotna jest tu oryginalna zamiana imion, symbolizująca tak totalne pragnienie splecenia się z drugą osobą, żeby aż się nią stać.

Film jest bardzo wierny książce, natomiast urywa się przed jej zakończeniem. Słusznie. Płakałam nad nim tak, że przemoczyłam sobie nie tylko poduszkę, ale i kołdrę, mimo że nie dzieje się tam nic, co by taką reakcję usprawiedliwiało. Te strony są dojmująco, przeraźliwie smutne. Autor z niezrównaną maestrią pokazuje, że za każde przeżyte w życiu piękno trzeba zapłacić jego utratą. Że gwiazdy są nam dane tylko raz. Że raj naszej młodości, który wtedy przyjmowaliśmy za coś oczywistego i danego raz na zawsze, przemija, i nie ma doń powrotu. Bardzo piękna, przejmująco smutna książka.

Zuzance też się podobała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s